Budowa pieca chlebowego w Borach Tucholskich

Witam, zaczynam relację budowy mojego pieca. Podstawę miałem już zrobioną wcześniej, miałem też piec chlebowy, który rozebrałem bo nie dopiekał chleba. Przedstawiam kilka zdjęć z budowy.

Pierwsze cegły i obrys kopuły

Pierwsze cegly...

Planowałem wstępnie zrobić kopułę o średnicy 100cm, jednak zrezygnowałem z obawy o utrudnione wymiatanie popiołu przez wąskie drzwiczki z boków kopuły. Dlatego też pojawił się pierścień z betonu w środku (pierwszy kontakt z tym tajemniczym perlitem). Cegieł nie przycinałem tylko murowałem w całości. Mniej cięcia i kurzu. Izolacja z perlitu wszystko ładnie zakryje, więc uznałem że tak będzie prościej i szybciej. 

Planowałem zrobić średnicę kopuły 100cm ale zrezygnowałem, stąd pierścień betonu (pierwszy kontakt z perlitem)

Przy wysokości dwóch cegieł przekładałem beton perlitowy tłuczonym szkłem, w sumie ok. 14 cm warstwy izolacyjnej pod kopułą

Podstawa pod kopułę gotowa. Nie docinałem cegieł, bo stwierdziłem że izolacje z perlitu zakryje je tak czy siak, a pracy i kurzu dużo mniej

Podłoże gotowe, ok.14cm izolacji pod kopułę z betonu perlitowego przekładanego dwa razy tłuczonym szkłem. Zużyłem ok. 125 litrów perlitu - frakcja 2-3mm - i worek cementu, dodawałem szkło wodne i włókno szklane 12mm. Włókno szklane sprawdza się świetnie wiążąc wszystko razem bardzo drobnymi włóknami, które są widoczne po wymieszaniu betonu. Taką mam przynajmniej nadzieję, bo robię to pierwszy raz.

 

Wczoraj skończyłem murować podstawę kopuły:

murowanie kopułypodstawa kopuły

Do tej pory dociąłem zaledwie cztery cegły - wersja dla leniwych:)

 

Komentarze

In reply to by amatory

Witam, dzięki. Przepis z tej strony, z forum, z tym że zamieniłem mąkę pszenną na żytnią, dałem 700g żytniej do zakwasu na noc, na drugi dzień 4.5kg mąki żytniej i kilogram pszennej, ok. 3.5 litra wody, sól - ciasto wyrosło po 5.5 godziny, przełożyłem do foremek, rozpaliłem w piecu, po około 2 godz. wkładałem do pieca. W foremkach chleb jeszcze trochę urósł choć za dużo już nie zdążył:)

Gratuluję. Takie widoki wynagradzają wszelkie trudy, poniesione w czasie budowy pieca, o zapachu nie wspomnę, bo trudno go opisać słowami. To niesamowite, że za pierwszym razem udało się Panu osiągnąć tak dobry efekt, nie używając nawet termometru. Dość ryzykowne było umieszczenie dużej ilości pieczywa w piecu, którego jeszcze się nie zna, ale najważniejsze że wszystko zakończyło się sukcesem. Ja za pierwszym razem włożyłem jeden bochenek, obawiając się niepowodzenia ... i wyjąłem mocno przypalony.
Myślę, że Pański przykład i artykuł kolegi Amatory ułatwią podjęcie decyzji o samodzielnej budowie pieca osobom nie posiadającym żadnego doświadczenia w robotach zduńskich i budowlanych. Zawsze mogą tu liczyć na wsparcie społeczności. Jak Pan zaznaczył każdy z Użytkowników wnosi coś nowego, dzięki czemu udało się tu wypracować wiele ciekawych rozwiązań. Gdybym budował swój piec ponownie z pewnością bym z nich skorzystał, unikając w ten sposób popełnionych błędów.
Cieszę się, że informacje zawarte na stronie okazały się pomocne. Postaram się jeszcze ułatwić publikowanie przepisów i tworzenie galerii wypieków, by osoby, które już zbudowały piec miały powód by tu wracać.

In reply to by PiekarRo

Dziękuję za opinię. Chleb kiedyś już piekłem ale ten jest najlepszy ze wszystkich. Jestem pewien, że jest to zasługa pieca. Szybko się rozchodzi a opinie zbieram same pochlebne. Już mam ochotę na kolejne pieczenie. Niezła zabawa dająca dużo satysfakcji. Wykładasz z pieca pierwszy, drugi, trzeci, czwarty...i buźka sama się uśmiecha. Polecam wszystkim

Zostały ostanie sztuki

k

 

Piec chlebowy otynkowany pierwszą warstwą tynku, komin obłożyłem siatką. Dzięki temu nie trzeba go co noc i deszcz już przykrywać,  bo wiadomo że perlit chłonie wodę i wilgoć. W palenisku wędzarni pojawił się ogień, a w komorze wędzarniczej pierwszy dym. Poza tym komora wędzarnicza też otynkowana i popełniłem krótki komin. Krótki dlatego, że po pierwsze łuk komory stanowi już coś w rodzaju komina, a po drugie dużo osób twierdzi że z kominami są same problemy... na ale gdzieś muszę zamontować szyber, który zresztą wykorzystam ze starego pieca.

kH

 

Kolejne wypieki: pizza i chleb:

Jak już palić w piecu to czemu nie zrobić i pizzy i chleba i ciasta za jednym zamachem?

Pizza robiona w wyższej temp. niż ostatnio, dużo lepsza niż ostatnia(czyli pierwsza). faktycznie rośnie w oczach, piękny widok, piękny zapach a smak ... niebo w gębie. Goście zajadali a Ja cieszyłem się widokami...Sam też nie oddałem dwóch ostatnich kawałków:) Czy może być coś piękniejszego niż dzień spędzony w ogrodzie otoczonym zieloną naturą, w ciszy z butelką wina lub piwa i takie własnoręcznie wykonane perełki?

kj

A po uczcie z pizzą pieczenie chleba, Trochę zmieniłem recepturę, wyszedł jeszcze lepszy niż ostatnio, został jeden bochenek. Ciasto wyszło bardziej puszyste, sprężyste i niełatwe w manewrowaniu, ale odwdzięczyło się  smakiem - hmm, jak opisać słowami smak ciepłego pachnącego żytniego chleba prosto z własnoręcznie wykonanego pieca z dobrym masełkiem? :)

kji

Następnym razem za jednym zamachem machniemy też jakieś ciasto. Pozdrowienia z Borów Tucholskich.

Mam dla Pana radę dotyczącą wypieku pizzy. Zaobserwowałem to dość późno, oglądając filmy na YouTube. Na początku też popełniałem ten błąd. W piecu o takich rozmiarach najlepiej piecze się pizzę utrzymując płomień i żar z jednej strony,prawej lub lewej, pozostawiając tył wolny. Cała pizza znajduje się wówczas w strefie wysokiej temperatury. Możemy też utrzymywać pewien dystans, co zmniejsza ryzyko przypaleń. Oczywiście należy ciągle kontrolować sytuację i często pizzę obracać.
Jeśli ogień jest z tyłu to część pizzy, od strony drzwiczek się wychładza, bo jest mniejsza emisja promieniowania i wlatuje tędy strumień zimnego powietrza. Piecze się wtedy trudniej, lepiej więc tego unikać, chyba że mamy malutki piec.
Przy większej ilości pizz, dobrze jest co pewien czas przesunąć żar na drugą stronę, by nie powodować nierównomiernego rozgrzania pieca - później chleb z jednej strony może się przypalić.

In reply to by PiekarRo

Dziękuję za dobrą radę. Faktycznie, jak się nad tym zastanowić to proste i logiczne rozwiązanie, jednak nie wpadłem na nie. Co prawda sąsiad opowiadał mi, że gdzieś w telewizji widział program, gdzie taka pizza była pieczona na żywo. Mówił, że ogień był z boku i płomienie zawijały się do środka ku górze a obok była pizza. No ale nie skojarzyłem. W sobotę będzie kolejna pizza, dam znać jak wyszło. Pozdrawiam

Tak obecnie to wygląda: Wędzarnia i palenisko zyskały drzwi, nad komorą wędzarniczą zamontowałem szyber ze starego pieca chlebowego, teraz przepalam wędzarnię przed pierwszym wędzeniem. Drzwi wędzarni zrobiłem zw zwykłych desek pióro-wpust kupionych w markecie budowlanym. Drzwi paleniska zamontowałem na kołki stalowe, poza tym obkleiłem na około klejem do kominków, odpornym na 1200 stopni Celsjusza. Wszystko wygląda dobrze. Palenisko szczelne, dym idzie prosto do kanału dymnego. Za pierwszym paleniem, bez drzwiczek, dym uciekał przodem paleniska, ale myślę, że to wilgotne palenisko i kanał to spowodował. Między piecem chlebowym a wędzarnią podmurowałem cegły klinkierowe aby stworzyć jakąś całość, podwyższyłem blat który zostanie wyłożony prawdopodobnie płytkami. Z tyłu blatu powstanie murek, też z cegły klinkierowej. Z lewej strony wędzarni umieszczę letnią kuchnię, a za nią z tyłu też murek z cegły klinkierowej. Na dole, pod blatem,  powstaną dwa łuki z cegieł, gdzie będę trzymał drewno. Piec chlebowy i wędzarnię zamierzam obłożyć tynkiem strukturalnym. Takie są plany. Pierwszy -funkcjonalny, jest już można powiedzieć zrealizowany, teraz czas na pobawienie się w estetykę:) Można oczywiście zaprojektować wszystko wcześniej, ja jednak idę na żywioł. Pomysły na wykończenie same wpadają do głowy. Jak się nie planuje wszystkiego, to później takie każde działanie sprawia kolejną miłą niespodziankę. A nawet jeśli coś pójdzie nie tak, można rozebrać i ułożyć na nowo. Fajna ta zabawa:)

ki

 

Ładna z nich para :) Już się świetnie prezentują, a po nałożeniu tynku strukturalnego jeszcze zyskają na wyglądzie.
Może Pan pomyśleć nad blatem granitowym. Pytałem w zakładzie kamieniarskim i płyta grubości 3 cm z popularnego materiału nie wychodzi aż tak drogo. Doskonale się na takim blacie przygotowuje pizzę.
Pozwoliłem sobie umieścić to zdjęcie jako obrazek tytułowy artykułu. Będzie się lepiej prezentował w widoku kategorii. W każdej chwili może go Pan zastąpić innym.

Sobota:) Pizza 6 sztuk, chleb 10 sztuk, kurczak 4 sztuki, ciasto 2 sztuki, wino własne 4 butelki, piwo kupne 4 butelki

klvb

Przepis na kurczaka:  https://www.youtube.com/watch?reload=9&v=Z8B2IJcbG7o

vr

 

Pracowita sobota była :). U mnie pieczenie wygląda podobnie. Najpierw pizza, później chleb i na końcu wkładam do pieca ciasto drożdżowe, czasem hotdogi, lub inne smakołyki. I to wszystko to po spaleniu niewielkiej ilości drewna.
Czy używa Pan już pirometru? Czasami z umieszczeniem ciasta należy trochę poczekać. Zależy od stopnia rozgrzania pieca, ale bywa, że nawet pół godziny.

Jak widać, wędzarnia spisuje się równie dobrze jak piec. Na widok wyrobów ślinka cieknie.

In reply to by PiekarRo

Sobota pracowita. To prawda. Pirometru jeszcze nie mam. Obawiałem się, że kurczak będzie wyschnięty po czterech godzinach wędzenia. Wyszedł bardzo soczysty i dość tłusty. Bardzo dobry w smaku. A jeśli chodzi o ciasto, to po pierwsze włożyłem je zaraz po wyciągnięciu chleba, bo nie wiedziałem jaka jest temperatura, piekłem już z zamkniętym szybrem a po drugie chciałem je wyciągnąć po 40 minutach, ale przeszła szybka burza z deszczem i wszyscy zostali pod dachem w altanie, więc ciasto siedziało 10 min dłużej. Z góry trochę się spiekło ale ogólnie wyszło dobre. Nie patrzyłem na nie w trakcie pieczenia bo zajadałem się chlebem i kurczakiem:)

Pierwszy pstrąg wędzony trzy godziny w 60 stopniach (dobę wcześniej w solance 12%)

mb

Pałki kurczaka (doba w solance 14%) i boczek na szybko (zasypany solą dobę wcześniej) wędzone cztery godziny, oczywiście razem z pstrągiem

d

Po czterech godzinach wędzenia - pieczenie w wędzarni - do uzyskania temp. w mięsie 72 stopnie. Efekt końcowy : palce lizać:)

k

 

Rewelacyjnie wyglądają. Gdy dodamy do tego własny chleb i wino domowej roboty, to nie oprą się nawet osoby będące na diecie.
Pamiętam, kiedyś niosłem takie boczki zwisające na drążku, ledwie co wyjętym z wędzarni wujka. Miałem do pokonania tylko 100 metrów. Po drodze zatrzymał się przejeżdżający samochód i kierowca pytał, czy nie są czasem do sprzedania.

Dzięki. Może kiedyś w przyszłości będzie można przekazać wiadomość - zdjęcie z zapachem i smakiem:) Winko swoje też robię od kilku lat. Piwowarstwo domowe też uprawiam. Można zrobić właściwie każdy rodzaj piwa samodzielnie. Żeby jeszcze dało się z tych pasji żyć, to byłoby super. Ale może do tego dojdziemy:)