Test piecyka do pizzy G3 Ferrari.

Piecyk G3 FerrariWspominałem już parokrotnie, że w piekarniku dobrej pizzy nie upieczemy. Co zatem zrobić jeśli bardzo zależy nam na jej uzyskaniu? Możemy oczywiście kupić profesjonalny piec elektryczny z wkładem szamotowym, jednak wiąże się to z wydatkiem co najmniej 2000 zł. W dodatku jest on ciężki i wymaga trójfazowego zasilania, zazwyczaj rzadko dostępnego w kuchni. Na szczęście są jeszcze niewielkie piecyki wysokotemperaturowe, zaprojektowane specjalnie do pieczenia pizzy. Test jednego z takich urządzeń zostanie przedstawiony poniżej.

Do testu wybrałem piecyk G3 Ferrari model Delizia. Jest on dostępny w wielu sklepach internetowych i na popularnym portalu aukcyjnym. Budowę urządzenia poznałem bardzo dokładnie przy okazji jego naprawy. Muszę się przyznać, że kupiłem 3 takie piecyki za niespełna połowę wartości. Wszystkie jednak posiadały defekt w postaci pękniętego kamienia, co zresztą zostało wyraźnie zaznaczone przez sprzedawcę. W niewielkiej części urządzeń element ten zostaje uszkodzony podczas transportu i można je wówczas kupić po znacznie obniżonej cenie.
Zaraz po wymianie płyt ceramicznych dwa piecyki sprezentowałem rodzeństwu, trzeci zaś służy mi około pół roku. Myślę więc, że to wystarczająco długi okres czasu, by napisać rzetelną recenzję.

Piecyk posiada niewielkie rozmiary (33,5cm x 36cm i 20cm wysokości). Jego waga to niecałe 5 kg. Podstawa komory pieczenia ma kształt koła o średnicy 31 cm. Obudowa otwiera się jak małż – to pierwsze skojarzenie, jakie przyszło mi do głowy.

 

Miniaturowy piec do pizzy

Na zdjęciu piecyk użytkowany przez moją siostrę, posiadający znacznie mniejszy "przebieg" niż mój. 


W górnej pokrywie umieszczona jest elektryczna grzałka. Znajduje się ona zaledwie kilka cm nad pieczoną potrawą. Duża część energii cieplnej jest więc przekazywana przez promieniowanie. Tuż nad grzałką umieszczono metalowy reflektor. Ponad nim znajduje się jeszcze kilkucentymetrowa warstwa izolacji z wełny mineralnej, zapobiegająca utracie ciepła i nagrzewaniu się urządzenia (normalnie jest ona niewidoczna). Całość została osłonięta bardzo estetyczną blaszaną obudową.
Dolna część piecyka zbudowana jest podobnie jak pokrywa, z jedną tylko różnicą - nad grzałką znajduje się ceramiczna płyta na której kładziemy pizzę. Ma ona grubość 1 cm i jest bardzo odporna na wysoką temperaturę. Podczas normalnej eksploatacji nie ma prawa nic jej się stać, musimy tylko pamiętać by nie myć gorącej płyty wodą i chronić piecyk przed uderzeniami.

Spójrzmy teraz na elementy regulacyjne. W tylnej części urządzenie posiada plastikowy panel, a na nim dwa pokrętła i lampkę sygnalizującą pracę grzałek. Lewa gałka służy do ustalania temperatury.  Prawa pozwala nastawić czasomierz informujący o zakończeniu pieczenia głośnym gongiem. Uwaga! Czasomierz nie wyłącza grzałek, pełni jedynie funkcję sygnalizacyjną. Po zdjęciu ostatniej pizzy należy bezwzględnie wyłączyć wtyczkę z gniazdka sieciowego.

Przy okazji opiszę jeszcze procedurę wymiany płyty ceramicznej, gdyby piecykowi przydarzyło się nieszczęście. Osoby nie będące tym zainteresowane mogą przejść do kolejnego akapitu.

Po odkręceniu dwóch śrub i usunięciu metalowej obręczy otaczającej kamień mamy możliwość jego wyjęcia. Pękniętą płytkę należy prowizorycznie skleić. Nie po to oczywiście, by jej dalej używać. Posłuży ona jako szablon do wykonania obrysu na nowym materiale. Marzyło mi się zastosowanie tu płytki granitowej, niestety przy tej grubości ich standardowe wymiary są o 0,5 cm mniejsze. Ostatecznie założyłem zwykły kamień do pizzy grubości 10 mm. Został on przycięty małą szlifierką kątową z tarczą diamentową, której używałem do budowy pieca. Dość trudno tnie się tym narzędziem po okręgu, więc stosowałem „metodę kolejnych przybliżeń”.


Parametry urządzenia:

Według deklaracji producenta piecyk może się rozgrzać do 390 stopni C. Moje pomiary przy użyciu termopary wykazały, w zależności od egzemplarza, 405 – 420 C. Jeśli ktoś nadal nie wierzy że pizzę piecze się w takiej temperaturze, to z odrobiną złośliwości zapytam : dlaczego aż tyle ?
Całkowita moc grzałek wynosi 1200W. Osiągnięcie gotowości do wypieku (przyjmijmy 380C) zajmuje urządzeniu ok. 9 minut. Samo pieczenie zaś trwa około 5 minut. Po zdjęciu pizzy czekamy minutę i możemy kłaść następną.
Koszty eksploatacji są więc niewielkie. Na pierwszą pizzę (uwzględniając rozgrzewanie) musimy czekać ok. 14 minut. Przez ten czas urządzenie wyciągnie nam z gniazdka:

1,2 kW  *  14/60 h = 0,28 kWh

Przy cenie energii elektrycznej 60gr/kWh daje nam to kwotę 17 groszy. Każda następna pizza to ok. 7 groszy.


Pieczenie

Obsługa piecyka jest bardzo prosta. Po włączeniu zasilania ustawiamy regulator na 3/4 skali i czekamy aż termostat wyłączy grzałki. Jest to sygnalizowane zgaśnięciem lampki kontrolnej. Po krótkim czasie uruchomią się one ponownie. Wtedy przestawiamy regulator w położenie maksymalne. Pizzę wkładamy gdy górna grzałka zrobi się czerwona - by to sprawdzić należy delikatnie unieść pokrywę urządzenia.
Mniej więcej 4 minuty od włożenia pizzy zaczynamy kontrolować postępy pieczenia. Zmiany zaczynają zachodzić wtedy dość szybko i trzeba uważać by naszego dzieła nie przypalić.
Gotową pizzę zdejmujemy przy pomocy drewnianych łopatek (które są na wyposażeniu urządzenia), po czym zamykamy pokrywę. Minutę później możemy już wkładać następną.

 

Pizza G3Ferrari

 

Z biegiem czasu na powierzchni ceramicznej płyty pojawiają się ciemne przebarwienia po spalonej mące, co doskonale widać na przykładzie mojego weterana. Nie wygląda to ładnie, lecz prawdę mówiąc w niczym nie przeszkadza. Do usunięcia plam konieczne byłoby użycie środków chemicznych, których składniki zaraz po rozgrzaniu kamienia przedostałyby się do ciasta.  Najlepiej więc zeskrobać powierzchnię płyty drewnianą łopatką i przetrzeć wilgotną szmatką. Należy to robić po całkowitym ostygnięciu urządzenia.  Jeszcze raz przypominam o wyjęciu wtyczki po ostatnim wypieku, gdyż zainstalowany w piecyku minutnik nie wyłącza grzałek.


Podsumowanie:

Pod względem jakości wypieków urządzenie nie dorównuje wprawdzie piecowi chlebowemu, ale piekarnik bije na głowę. Przy jego pomocy można uzyskać efekty porównywalne z większością pizzerii. Odkąd posiadam tego malucha rzadziej piekę pizzę w piecu – zwykle tylko wtedy, gdy potrzebna jest ich duża ilość. Wypiek w piecyku elektrycznym zajmuje jednak nieporównanie mniej czasu.

Do wad urządzenia mógłbym zaliczyć:

  • Dość wysoką cenę (415 zł w marcu 2016 r). Obecnie obowiązuje chyba jakaś zmowa, gdyż wszyscy oferują piecyk za identyczną kwotę.
  • Kamień mocno się brudzi.

Zalety:

  • Niewielka waga i małe wymiary.
  • Krótki czas nagrzewania
  • Niskie koszty eksploatacji
  • Wysoka jakość wykonania i ciekawe wzornictwo. Ogólnie ładnie się prezentuje w kuchni
  • Bardzo dobre wypieki

 

 

Komentarze

Powinno być napisane "artykuł sponsorowany", ale przekonał mnie i zamierzam kupić to Ferrari. Podana cena wcale nie była wysoka, obecnie kosztuje 500.

In reply to by Leon

Nikt mi za ten artykuł nie płacił i raczej nie zapłaci, choć statystycznie jest on jednym z najczęściej czytanych na stronie - głównie ze względu na wysoką pozycję w wyszukiwarce. Może nawet ma to jakiś wpływ na sprzedaż i cenę. Wydaje mi się, że dla dystrybutora taka forma recenzji byłaby nie do zaakceptowania. Niewątpliwie pochlebna, bo szczerze mówiąc jestem z piecyka bardzo zadowolony, ale można też tu znaleźć opis naprawy uszkodzenia. Poza tym pizza widniejąca na zdjęciu została przygotowana z zamiarem natychmiastowego zjedzenia, a nie na potrzeby sesji fotograficznej - co widać dość wyraźnie.

Witam,
piec G3 Ferrari (390°) i Optima Electra (470°), ceny zbliżone, zatem, który lepiej wybrać ?

Witam.
Nie miałem okazji używać piecyka Optima Electra, ale wydaje się ciekawą propozycją. Zauważyłem że jest ostatnio dość popularny, a na forach można znaleźć wiele pozytywnych opinii na jego temat. Temperatura 470 C w przypadku takiego malucha wydaje mi się już lekką przesadą. Tutaj grzałka jest bardzo blisko pizzy i nawet przy 400 C należy uważać aby wystające składniki się nie przypaliły. Warto też zwrócić uwagę na spód pizzy. W piecu podstawa ma niższą temperaturę od kopuły, podobnie jak w profesjonalnych piecach elektrycznych, gdzie jest osobna regulacja góra/dół.
Z maksymalnymi ustawieniami byłbym więc ostrożny, ale zapas temperatury bardzo się przydaje. Można go wykorzystać rozgrzewając wstępnie urządzenie, a po włożeniu pizzy przekręcić pokrętło delikatnie w prawo. Takie postępowanie zabezpiecza przed wyłączeniem grzałki przez termostat w trakcie wypieku.
Na stronach sprzedawców piecyka Optima można czasem znaleźć uwagi dotyczące jakości wykonania G3Ferrari. Z tym akurat się nie zgadzam, bo miałem okazję go rozkręcać i zarówno materiały oraz montaż stoją na wysokim poziomie.
Jeśli chodzi o wygląd, to już rzecz gustu - mnie akurat bardziej podoba się G3Ferrari.

Gdyby zdecydował się Pan kupić piecyk Optima byłbym wdzięczny za jego recenzję. Można ją umieścić w formie artykułu na stronie.

Piec Optima Electra kupiony, czekam na przesyłkę, po jakimś czasie postaram się napisać kilka słów, ew. w razie pytań będę aktywny na portalu. Pozdrawiam

Witam,

Zalogowałem się, by zadać krótkie pytanie: jaka jest odległość między kamieniem a górną grzałką w tym piecu? Planuję zakup, z tym, że waham się między tym modelem, a znacznie tańszymi modelami Aurora, Macom czy Express Napoli. Istniejące w sieci testy tych pieców mówią, że w nich jest z tym problem, między grzałką a kamieniem jest tylko 4cm i pizza obficiej udekorowana potrafi być przypalana od góry. Jak to wygląda w tym "Ferrari"? Na oko wygląda na wyższy, czy to przekłada się również na miejsce wewnątrz?

Witam,
Odległość między kamieniem i grzałką w G3Ferrari wynosi 4,2 cm i czasami też coś się przypali. Jako ciekawostkę dodam że w piecu chlebowym dystans między pizzą a ścianą komory jest zdecydowanie większy, a problem ten w mniejszym stopniu, ale jednak występuje. Przyczyna leży gdzie indziej. Mamy tu bardzo wysoką temperaturę i silne promieniowanie cieplne. Składniki na powierzchni, np. plastry wędliny powinny być płasko ułożone, by mogły oddawać ciepło do wnętrza potrawy. Jeśli coś wyraźnie odstaje to się przypali - w piecu również. Trzeba po prostu poświęcić nieco więcej uwagi na ułożenie składników i po problemie. Elementem na który nie mamy wpływu są pęcherze na powierzchni ciasta. Jeśli się taki pęcherz zrobi, to na pewno się przypali. Nie ma na to rady. Poniżej przykład:
https://www.youtube.com/watch?v=FHvZgt3ExDI

In reply to by PiekarRo

Ok, dzięki za info, wychodzi na to, że Ferrari jest tylko pozornie wyższe, konstrukcyjnie to jest jeden pies.
Tak, właśnie chodziło mi o pęcherze, które przy moim obecnym przepisie na ciasto bywa, że się robią (planuję właśnie sprawdzić przepis podany tutaj, który mi się podoba m.in. też z uwagi na to, że jest szybszy, w "moim" jest dużo mniej drożdży i ciasto dojrzewa 6-8 godzin), ale nie tylko, wśród moich ulubionych pizz jest na przykład pizza ze szpinakiem - liściasty ciężko ułożyć płasko, a odstając - spali się. Kłaść go po prostu na sam koniec pieczenia, czy jak?

In reply to by PiekarRo

Jeżeli pojawia się wiele pęcherzy o dużej powierzchni to przyczyny są zwykle dwie:

1) Słabo wyrobione ciasto (zazwyczaj zagniatane ręcznie).

2) Mąka do kitu (dobre zdolności fermentacyjne i niskiej jakości gluten).

Proszę zmienić mąkę. Może Pan spróbować gatunek 00. Widać różnicę - pisałem o tym na Forum.

Co do szpinaku, to nie bardzo wiem co należy zrobić. Nigdy takiej pizzy nie piekłem. Można spróbować położyć go pod koniec pieczenia, lub liście posiekać i lekko posypać tartym serem.

Witam ponownie,
Od zakupu piecyka Optima Electra, udało mi się upiec kilka pizz z różnych przepisów. Co do samego pieca nie ma większych zastrzeżeń, w miarę solidnie wykonany, jedynie pokrętło od temperatury mogłoby się stabilniej, ciężej obracać, wydaję się za delikatne ale może tylko mi się tak wydaję. Tak jak było wcześniej napisane kamień bardzo mocno się brudzi i po każdym pieczeniu pizzy trzeba zeskrobać pozostałości od sosu itd., żeby przy kolejnym pieczeniu nie tworzył się zapach spalenizny. Muszę jeszcze popracować nad ciastem albo może nad samym piecem bo wydaję mi się, że spód pizzy jest za bardzo chrupiący, używałem drożdży suchych jak i świeżych, leżakowanie ciasta w temperaturze pokojowej jak i w lodówce, także jeszcze sporo zostało do perfekcji :) wiadomo nie liczę na efekty jak w pizzerii opalanej drewnem ale trzeba jeszcze poćwiczyć. Czy wasze pizze też są chrupkie czy bardziej miękki ? :)

link do zdjęcia mojej pizzy
https://78.media.tumblr.com/02631a3319a1ef303b8d3145272a3d52/tumblr_p3n…

Patrząc na zdjęcia całkiem nieźle Panu idzie. Z biegiem czasu będzie jeszcze lepiej, trzeba tylko poznać kaprysy urządzenia i je zaakceptować. Zapewniam, że te maluchy potrafią pozytywnie zaskoczyć niejednego smakosza pizzy.

Wracając do pytania, lubię pizzę z chrupiącą skórką, ale bardzo cienką i zwykle takie udaje mi się uzyskać. Spód jest lekko przypieczony, ale nie twardy. Generalnie nigdy nie miałem problemu twardym spodem, jednak temat ten był poruszany przez jednego z użytkowników G3 Ferrari w korespondencji mailowej. Przy okazji więc chciałbym zaapelować o zadawanie pytań w komentarzach pod artykułami lub na forum. Odpowiedzi będą wówczas widoczne dla wszystkich.
Problem dotyczył twardego spodu - tylko podczas pieczenia w piecyku. Pizza wg. tego samego przepisu, pieczona w piecu chlebowym była bez zarzutu. Mimo to zalecałem zmianę przepisu argumentując, że w piecu panują warunki niemal doskonałe i udaje się  prawie wszystko. Tymczasem niewielki piecyk elektryczny, o stosunkowo małej mocy jest na wady ciasta zdecydowanie bardziej wrażliwy. Po pewnym czasie otrzymałem wiadomość, że zmiana przepisu pomogła. 
Oczywiście nie można wykluczyć, że część winy leży po stronie urządzenia i jego ustawień:

  • Czy przypadkiem nie następuje wyłączenie termostatu podczas wypieku, bo wtedy z pewnością będziemy mieli do czynienia z twardym spodem, albo niedopieczoną górą, zależnie od czasu pieczenia. 
  • Jak długo piecze Pan pizzę? W przypadku G3Ferrari wystarcza 5 minut.
  • Czy problem dotyczy tylko pierwszej pizzy, czy również kolejnych?

witam,
dziękuje za odpowiedź.
Prawdopodobnie wiem dlaczego spód wychodził mi twardy, wkładając drugą pizzę nie patrzyłem czy górna grzałka jest włączona/czerwona, (muszę wtedy ustawić termostat z pozycji 3 (wręcz przekręcić na sam dół), wtedy dopiero się załączy, podczas pieczenia pierwszej pizzy po rozgrzaniu wystarczy ustawić na pozycję 3 żeby się od razu załączył) także tutaj przy następnym pieczeniu zwrócę więcej uwagi co do samego termostatu. Ciężko mi sobie teraz przypomnieć ile trwało pieczenie pizzy, na pewno dłużej niż podaje producent czyli 4 minuty.

Za pierwszym razem użyłem przepisu dołączonego do piecyka, ładnie wyrosły brzegi, ładnie wypieczone, chrupkie. Podczas kolejnych wypieków użyłem 2 innych przepisów z youtube od Włochów :)

np.
https://www.youtube.com/watch?v=Cq90lUQUCUo&t=2s

ostatni przepis, którego użyłem miał następujące proporcje i jak dla mnie jest ok, bo nie muszę wyrabiać 8-10 kulek na raz.

- trzy szklanki mąki typu 00 mąka Divella razem około 360 gramów
- 200 mililitrów wody o temperaturze około 40 stopni
- 2 łyżeczki soli (razem około 11-12 gram)
- 3 gramy świeżych drożdży z kostki
- 1,5 łyżeczki oliwy z oliwe

mam jeszcze kilka małych pytań
- czy warto dodawać cukier do ciasta , w przypadku pieczenia pizzy w piecyku ?
- jaka jest różnica w drożdżach świeżych, a tych w proszku ?
- czy drożdże mieszamy z wodą i solą czy lepiej z mąką ? (gdzieś czytałem o konflikcie sól-drożdże)
- lepsze jest leżakowanie ciasta w temperaturze pokojowej 6-8h czy lodówka 12-24h ?
- waga jednej kulki powinna mieć ok. 250g na pizzę o średnicy 32cm ja muszę robić kulki ok. 270-280g aby pizza miała średnicę ok. 32cm

ps.
nie polecam mąki Basia "00" :)

Pozdrawiam

Zacznę od końca:

Również nie polecam mąki Basia 00. Z Divelli 00 piekłem pizzę wielokrotnie i byłem zadowolony. Bardzo dobre rezultaty uzyskiwałem z mąki Polselli Classica 00. Do niedawna była łatwo dostępna, obecnie trudniej ją kupić.

Jeśli chodzi o czas rozrostu, to panuje opinia że najlepiej w lodówce przez 24 godziny, jednak nie każda mąka się do tego nadaje. Bardzo wiele zależy od jej zdolności do zatrzymywania gazów, na co mają wpływ takie parametry jak liczba opadania, ilość i rozpływalność glutenu. W lodówce ciasto zatrzymuje gazy lepiej, ale jego zdolności fermentacyjne ulegają pogorszeniu. W przypadku mąki dobrych producentów zalecenia znajdziemy na opakowaniu lub stronie internetowej. Oba wymienione wcześniej typy Divella i Polselli przeznaczone są do ciast o średnio długim czasie wyrastania (8-10 godzin). W takich przypadkach staram się trzymać zaleceń producenta. Mąki z wyższej półki np. "Polselli 00 Super" przeznaczone są do rozrostu 24-godzinnego. Mając "przypadkową" mąkę, o nieznanych parametrach pozostaje metoda prób i błędów.

Drożdży to do pizzy używam wyłacznie świeżych. Jestem pod tym względem tradycjonalistą. Większość osób twierdzi że nie ma różnicy (kiedyś awaryjnie użyłem drożdży instant i również jej nie zauważyłem).

Czy dodawać cukier do ciasta?
Nie ma takiej potrzeby jeśli mamy dobrą mąkę i nie dajemy za dużo drożdży. Zawiera ona wystarczającą ilość cukrów prostych, niezbędnych do przeprowadzenia prawidłowej fermentacji, ale ich ilość zależy od fazy dojrzewania ziarna i związanej z tym aktywności enzymów. Dla bezpieczeństwa można więc dodać trochę cukru, bo jego niedobory mają dla pizzy przykre konsekwencje. Pamiętam jak zaczynałem piec pizzę w piecu. Gdy siostra przygotowała ciasto - wychodziła idealna. Moje, w temperaturze ponad 400 stopni podejrzanie długo nie chciało się rumienić. Dziś już wiem jaka była tego przyczyna. Nie dawałem cukru i znacznie przesadzałem z ilością drożdży.

Pozdrawiam

Dziękuje za wyczerpującą odpowiedź. Przy kolejnej pizzy dodam cukier, o efektach napiszę.
Macie może sprawdzony prepis na ciasto w takich proporcjach mniej-więcej na 4 pizzę, oczywiście o ile nie jest to tajemnicą.

Pozdrawiam

Właśnie przygotowuję artykuł na temat pizzy. Powinien się wkrótce ukazać na stronie. Znajdą się tam przepisy i trochę moich doświadczeń. Brakuje mi zdjęć, więc w najbliższych dniach pizza pojawi się w jadłospisie.

Super! Zatem czekam na Pańskie przepisy.

Jako, że wczoraj mieliśmy Światowy Dzień Pizzy, przygotowałem ciasto, co do twardego spodu pizzy wiem, że na 99% leżała wina moja i źle nastawionego piecyka, tym razem kontrolowałem górną grzałkę, pizza wyszła dobra, spód fajny lekko chrupki, byłem zadowolony, niestety, żeby nie był tak ładnie, brzegi pizzy nie były mocno wyrośnięte, sodek nie był lekki i puszysty. Przy okazji zrobiłem mini sesję na której widać brzeg pizzy. W czym może tkwić problem słabo wyrośniętego brzegu ?

przepis którego użyłem:
- trzy szklanki mąki typu 00 mąka Divella razem około 360 gramów
- 200 mililitrów wody o temperaturze około 40 stopni
- 2 łyżeczki soli (razem około 11-12 gram)
- 1 łyżeczka cukru
- 3 gramy świeżych drożdży z kostki
- 1,5 łyżeczki oliwy

Leżakowanie:
- 1h do wyrośnięcia (temp. pokojowa) - minimalnie tylko wzrosło
- uformowane kulki w plastikowych pudełkach ok. 2,5h (temp. pokojowa)
- uformowane kulki w plastikowych pudełkach ok. 20h (lodówka)
- przed pieczeniem pizzy wyjęte z lodówki na 1h w temp. pokojowej

Zdjęcie pizzy z tego przepisu:
https://78.media.tumblr.com/b211e095bf46992243cdebc04bc5d598/tumblr_p3x…

Miałem wrażenie, że ciasto z lodówki mniej urosło niż jak było robione poprzednio w tem. pokojowej
Czy na wyrośnięcie ciasta wpływa też pomieszanie składników w innej kolejności ?

Pozdrawiam

Przepraszam za spóźnioną odpowiedź, ale łikendy zwykle staram się spędzać z dala od komputera. Wystarczy że w pozostałe dni tygodnia praktycznie stanowię z nim jedność.
Podany przepis to drobna modyfikacja receptury rekomendowanej przez AVPN (stowarzyszenie prawdziwej pizzy neapolitańskiej). Tam również mamy śladowe ilości drożdży i podwójną, wielogodzinną fermentację. W moim przypadku ciasto zrobione według tego przepisu doskonale się rozciągało, ale pizza również miała niższe brzegi.
Według zaleceń AVPN tak przygotowaną pizzę powinno się piec nie dłużej niż 90 sekund, w temperaturze 485 stopni! (poniżej 430 podobno się nie udaje). Rekomendowane jest użycie pieca opalanego drewnem. Mój G3Ferrari sobie z tym nie poradził. Nawet sobie nie chcę sobie przypominać tej porażki. W piecu było już lepiej.
Prawdę mówiąc nie jestem wielkim fanem pizzy neapolitańskiej. Pizze które najbardziej smakowały mnie i moim gościom były przygotowane w oparciu o ciasto wyrastające szybciej, niezależnie od tego, czy wypiek odbywał się w piecu chlebowym, czy piecyku elektrycznym.
Mimo to wiele osób twierdzi, że powolny rozrost w niskiej temperaturze nadaje ciastu wyjątkowe właściwości. Być może mam zbyt szorstkie podniebienie, aby to dostrzec.

Choć w piecu opalanym drewnem piekę pizzę już parę lat, to wciąż jeszcze się uczę i od czasu do czasu udaje mi się coś spieprzyć. Podobno człowiek najlepiej uczy się na błędach. Poniżej zamieszczam link do bardzo dobrego filmu, pokazującego 6 najczęściej popełnianych błędów i ich konsekwencje. Co prawda po włosku, ale są napisy w języku angielskim.

https://www.youtube.com/watch?v=vV4gegZ7JNU

Pozdrawiam

P.S.

Udostępniłem Panu szablon artykułu, bo widzę, że bardzo się Pan zaangażował w pieczenie pizzy w piecyku elektrycznym. Gdyby chciał Pan kiedyś opisać swoje doświadczenia, można z niego skorzystać. To wygodniejsze niż komentarze, poza tym łatwo umieszcza się zdjęcia, bez potrzeby szukania zewnętrznego hostingu.

Witam ponownie,

co do spóźnionej odpowiedzi to nie ma problemu, bo wiadomo jak to jest z wolnym czasem... Co do przepisu na ciasto to tak naprawdę oprócz mąki, wody i soli to jedynie możemy operować rożną ilością drożdży aby zmienić coś w przepisie nie prawda ? W piecu opalanym drenem właśnie też czytałem, że pizza piecze się od 60 do 90s ale wiadomo jaka panuje tam temperatura, chociaż producent piecyka OptimaElectra mówi, że temperatura jaką osiąga jego piecyk to 470-500 stopni jednak pieczenie pizzy przez nawet 90s jest niemożliwe bo wyszłaby blada, jak nie surowa, chociaż przy kolejnej pizzy muszę spróbować piec tylko przez 90s tak z czystej ciekawości. Wiem, nie ma co porównywać elektrycznej grzałki do palącego się drewna.

Co do filmiku o typowych błędach jakie popełniamy przy robieniu ciasta, tak już widziałem, ogólnie większość filmików i blogów już przejrzałem, a i tak do końca nie wiem co robię źle albo robię to dobrze a wydaję mi się, że źle - jakoś tak :) 

Jeszcze pytanie co do Oliwy. Zauważyłeś jakąś różnicę kiedy dodajesz bezpośrednio do wody, a kiedy dodajesz po wyrobieniu ciasta ?

Na pewno skorzystam z przepisu który opublikuje Pan na swoim blogu.

ps.

Dziękuje za udostępnienie szablonu, jak widać są to moje początki, także z opublikowaniem artykułu na pewno dam sobie jeszcze trochę czasu.

Mówiąc o przepisie miałem na myśli nie tylko składniki, ale też czynności związane z przygotowaniem ciasta. Nie bez znaczenia jest długość mieszania i ostateczna gęstość, która przy tej samej ilości wody może być bardzo różna, w zależności od ilości glutenu w mące i stopnia uszkodzenia skrobi. Do tego dochodzi jeszcze temperatura i czas rozrostu. Pieczenie to oczywiście osobny temat. Mam nadzieję, że kiedyś będę miał na tyle doświadczenia, by nad tym wszystkim zapanować i za każdym razem uzyskiwać dobre efekty.
Jeśli chodzi o oliwę, to teraz już piekę pizzę z bardzo dobrej mąki i żadnych dodatkowych tłuszczów nie dodaję. Z pieca wychodzi idealna.

no nic nie pozostaję tylko dalej ćwiczyć robienie ciasta :)

ps.
kiedy można spodziewać się Pańskiego artykułu na temat m.in. przepisów ?

Pozdrawiam