O stronie

Był lipiec 2011 r. gdy wbijałem łopatę w ziemię, rozpoczynając budowę pieca chlebowego. Wtedy jeszcze nie sądziłem, że będę to kiedyś opisywał w Internecie. Na szczęście przygotowałem dokumentację fotograficzną, która okazała się bardzo pomocna.

Poprzednia wersja stronyTrzy lata później, przez zabawne zrządzenie losu stałem się właścicielem domeny piecchlebowy.pl i tak uczyniony został pierwszy krok w kierunku powstania tego serwisu. Jego widok w chwili uruchomienia przedstawia zdjęcie obok.

W połowie 2016 roku, po ataku hakerów, gruntownie przebudowałem witrynę. Właściwie zbudowałem ją całkowicie na nowo ( i do tej pory nie wszystko jeszcze działa). Kosztem znacznego nakładu pracy powstał portal, umożliwiający Użytkownikom komentowanie wpisów, pisanie własnych artykułów, tworzenie galerii zdjęć i dyskusję na forum. Mam nadzieję, że w takiej formie strona przyczyni się do popularyzacji pieców chlebowych i przybliży tajniki prawie już zapomnianego zduńskiego rzemiosła. Pozwoli amatorom, do których i ja się zaliczam, poznać sekrety pieczenia chleba (i pizzy oczywiście: ) Niech to będzie mój malutki wkład w ideę wolnej edukacji.

Jak widać, brak na stronie reklam. Nie zamierzam na niej zarabiać, co nie znaczy, że chcę do niej dokładać. W przyszłości zapewne jakaś reklama się pojawi, w celu pokrycia kosztów hostingu. Jeśli coś zostanie,  przeznaczę to na nagrodę w konkursie.

O mnie

Mam na imię Robert. Z zawodu nie jestem ani piekarzem ani zdunem, mimo to staram się poszerzać swoją wiedzę w tych dziedzinach.  Na co dzień zajmuję się konstruowaniem urządzeń elektronicznych i tworzeniem oprogramowania. Bardzo lubię tę pracę i sporo czasu spędzam w moim małym laboratorium na peryferiach Krakowa. Jednak gdy cichnie szum aparatury i gasną ekrany monitorów staram się wracać do rzeczy prostych (powiem nieskromnie, że zawodowo proste rzeczy mnie raczej nie interesują). Bardzo sobie cenę kontakt z naturą, szczególnie w ukochanych Beskidach. Mam też bzika na punkcie psów zaprzęgowych i opiekuję się suczką o imieniu „Tajga”. Czytam sporo literatury S-F. Niektórzy  powiedzą, że ten gatunek to grafomania, ale ja tak nie uważam. Kucharz ze mnie raczej marny, choć robię postępy. Piekarz znacznie lepszy, a pizza naprawdę nieźle mi wychodzi.