Pękanie ścian pieca.

Panowie, jak to jest.. Rok temu postawiłem pierwszy piec. Podstawa z szamotu. Przy temp 400 stopni zaprawa szamotowa i łączenia zaczęły pękać, oberwało również kilka cegieł ( podejrzewam, że niestety cegły z trefnego źródła i w słabej kondycji). Ścianki zrobiłem również z szamotu, na to zbrojenia i keramzyt, wełna i zabudowanie ze zwykłej czerwonej cegły. Wszystko popękało. Temp w środku ok. 500 stopni mnie zadowalała, ale nie z takimi " skutkami ubocznymi ". Niedawno rozebrałem piec. Kupiłem nowe cegły z Liroy Merlin gr. 6.4. Dziś zaczynam stawiać podstawę i mam kilka pytań. Jak to w końcu jest z zaprawą szamotową. Mieszamy ze szkłem wodnym, cementem - jakie proporcje? Znajomi się teraz mądrzą, każdy ma swoje teorie n.t. pieca, a tu ciężko stwierdzić co było nie tak. Czytałem opinie, że cegły szamotowe przed murowaniem powinny być moczone, prawda to? ( jeśli tak, to na pewno popełniłem błąd ) Dzięki za pomoc, bo mam prawdziwy ból głowy...Ile ludzi, tyle teorii, liczę na Was fachowcy!

Proszę napisać nieco więcej na temat budowy sklepienia. Czy między cegłami szamotowymi i keramzytem znajduje się warstwa wełny ceramicznej? O co chodzi z tym zbrojeniem?
Ile trwało wstępne rozgrzewanie pieca i czy pęknięcia pojawiły się od razu, czy po pewnym czasie.

Bez tych informacji trudno powiedzieć, czy przyczyną była zła jakość cegieł lub zaprawy, czy może błąd konstrukcyjny. Wiele pieców powstaje z cegieł rozbiórkowych i mimo to spisują się doskonale. Problem mogą stanowić cegły, które przechowywano w zimie pod gołym niebem. Gdy namokną i temperatura spadnie poniżej zera, to powstający lód rozsadza je od środka. Takie cegły można poznać po nieostrych, zaokrąglonych krawędziach.
Cegieł przed murowaniem nie należy zanurzać w wodzie. Jak już pisałem, ten materiał bardzo mocno ją chłonie i później ciężko się pozbyć nadmiaru wilgoci. Wystarczy lekko zwilżyć powierzchnię, lub przetrzeć wilgotną szmatą.

Da zaprawy szamotowej koniecznie należy dodać cement portlandzki lub szkło wodne. Zaprawy na cemencie są bardziej odporne na działanie wilgoci. Szkło wodne wiąże szybciej i trzyma mocniej. Proporcje znajdzie Pan na opakowaniu zaprawy.

In reply to by PiekarRo

Dziękuję za szybką odpowiedź.

Zrobiłem zbrojenie z lekkich strzemion, pokryłem tym cegły szamotowe - na to dałem grubą warstwę keramzytu, następnie wełna, troszkę przerwy i zwykłe cekły - czerwone. Być może tutaj popełniłem błąd. Piec rozgrzewałem stopiowo, kilkanaście razy. Warto zauważyć, że przy każdym rozgrzewaniu było sporo pary wodnej. Pęknięcia nastąpiły przy pierwszym mocnym paleniu. Być może popełniłem błędy przy konstrukcji, lecz tak jak Pan napisał, nie mam gwarancji jak były przechowywane te cegły. Mam 23 lata, nie mam wiedzy budowlanej, chciałem zrobić piec na własne potrzeby, pewnie popełniłem szereg błędów, to teraz muszę to naprawić, żeby nie było wstydu przed rodziną i znajomymi :) Zaopatrzyłem się już w szkło wodne, doszkolę się jeszcze i tworzyć ponownie..

In reply to by ks20

Moim skromnym zdaniem problemem jest to zbrojenie które zrobiłeś, jesli dobrze zrozumiałem Twoja konstrukcja to cegła zbrojenie beton perlitowy ocieplenie i cegla.

Powinno to wygladać tak cegła , wełna - jako dylatacja - siatka zbrojeniowa i dopiero beton perlitowy czy kerazmytowy no i cegła .

Ponieważ nie masz dylatacji pomiedzy betonem zbojonym a cegłą szamotową pod wpływem temperatury nastąpiły naprężenia właśnie zbrojenia i to spowodowało pęknięcia.

Najważniejsze co Ci mogę teraz doradzić to nie śpieszyć się i nie zaczynać bez odpowiedniej wiedzy. Przeczytaj to forum bardzo dokładnie. Przeanalizuj budowę każdego pieca, który tutaj jest opisany. To bardzo wiele ułatwi. Nie pozostaniesz bez pytań bo te zawsze będą ale będzie ich już mniej. W głowie będziesz miał zarys co i jak zrobić a z resztą pomogą tu fachowcy. Nie zaczynaj murować dopóki nie masz 100% pewności jak ma wyglądać i jak ma być zrobiony Twój piec.

Kolega Evien już wszystko wyjaśnił. Piec miał dwa poważne błędy konstrukcyjne. Brak warstwy dylatacyjnej i stalowe zbrojenie w kopule z keramzytu.
W trakcie rozgrzewania, sklepienie z cegieł szamotowych zaczęło się rozszerzać. Zewnętrzna warstwa kopuły keramzytowej była zimna, więc jej wymiar pozostał bez zmian. W rezultacie powstały bardzo silne naprężenia. Normalnie kopuła by pękła, ale była zbrojona więc zaczęła się kruszyć zaprawa szamotowa. Przy dostatecznie długim rozgrzewaniu ciepło stopniowo przenika do wnętrza kopuły keramzytowej i zbrojenie zaczyna się rozszerzać. Rozszerzalność cieplna stali jest większa niż ceramiki, więc kopuła również zaczyna pękać i wszystko się sypie.

Kiedy 7 lat temu budowałem mój piec, popełniłem tylko jeden z tych błędów. Nie zastosowałem warstwy dylatacyjnej z wełny ceramicznej i w efekcie pojawiły się niewielkie pęknięcia na perlicie. Na szczęście sklepienie z cegieł pozostało nienaruszone. Po prostu piec zrobił sobie dylatację sam.
Wspomniałem o tym na stronie, aby przestrzec pozostałych. Szkoda że nie zajrzał Pan tu wcześniej.

Przygotowałem Panu szablon artykułu. Można tam opisać swój piec, wklejać zdjęcia i zadawać pytania.

Witam, dodam tylko aby kupił Pan wełnę ceramiczną a nie zwykłą, którą stosuje się do ocieplania domów. Wkleiłem właśnie dodatkowe zdjęcie w zakładce: Budowa pieca w Borach Tucholskich , może Pan zerknąć, jak ona wygląda. Wytrzymuje ponad 1000 stopni, więcej nadaje się idealnie do pieca chlebowego. U mnie ściany zewnętrzne pieca są w takiej samej temperaturze bez względu na to czy w środku pieca jest 20 stopni czy 500, więc mata jako izolacja plus b.perlitowy to super rozwiązanie. Powodzenia

Aż dziwne, że nie trafiłem tutaj wcześniej. Rok temu przy budowie przejrzałem setki stron, forów na których nie było konkretów, teraz powróciłem do tematu pieca, a strona w 2018 r. pojawiła się niemal od razu! Już wiem co zrobić, będę ostrożniejszy ze wszystkim, a na stronie na pewno się zadomowię i mam nadzieję, że podzielę swoimi wyrobami. Pozdrawiam!

Witam.
Ja mam wrażenie że do tego wszystkiego doszedł jeszcze jeden kłopot.

>Warto zauważyć, że przy każdym rozgrzewaniu było sporo pary wodnej. Pęknięcia >nastąpiły przy pierwszym mocnym paleniu

Mam na koncie doświadczenie z tematu uruchomienia pieców w przemyśle i wiem że "święte" jest dla każdej z firm które je budują przestrzeganie terminu schnięcia wymurówki pieca oraz tzw. krzywej temperatury dla pierwszego wygrzewania jego ceramiki.
Ktoś mi kiedyś to wyjaśnił to w sposób obrazowy tak, że jeśli zrobimy ostre wypalanie, a w porach cegły czy zaprawy są mikrokropelki wody - to się ona momentalnie zagotuje i spowoduje pęknięcia by para wodna mogła ujść.
Sporo pary mogło być tego objawiem. Może warto by było na zwrócić uwagę na wysuszenie następnym razem?

Dziękuję za cenne uwagi. To zrozumiałe, że po zbudowaniu pieca jak najszybciej chcielibyśmy z niego korzystać, ale lepiej uzbroić się w cierpliwość.
Zastanawiałem się nieraz, jaki jest optymalny czas schnięcia tego typu konstrukcji. Wiele oczywiście zależy od szerokości spoin i grubości samej ściany. Parę razy trafiłem na informacje że wystarczy 7 - 10 dni, gdy do zaprawy dodawano szkło wodne. W przypadku cementu - dwa tygodnie. Wydawało mi się, że to dość krótko. Niedawno przeglądałem materiały reklamowe pewnej włoskiej firmy, budującej piece do pizzy. Według ich zapewnień, niewielki ogień rozpala się w tych piecach po tygodniu.

Myślę, że użytkownik Tomasz ma rację. Po wybudowaniu pieca wilgoci w środku jest naprawdę sporo. Ja czekałem z pierwszym paleniem dwa tygodnie po skończeniu budowy kopuły i izolacji z wełny i perlitu. W komorze było zimno i mokro. Paliłem dwie doby świeczki (mój autorski pomysł:) i to wyciągnęło sporo wilgoci. Ściany były suche i ciepłe. Dopiero później rozpalałem przez 7 dni powoli ogień.

Fajny pomysł z tą świecą. Faktycznie przy kopułach problem suszenia jest chyba spory. Zwykle wlot powietrza i wylot spalin jest z przodu pieca wiec trzeba jakoś przeruszać powietrze by wilgoć sobie powoli wyszła...