Apetyt rośnie w miarę jedzenia- czyli o piecu chlebowym Ryśka

Pomysł na budowę pieca chlebowego od dawna już chodził mi po głowie tylko za bardzo nie wiedziałem jak się do tego zabrać. Szukałem więc gdzieś po „internetach” wszystkich informacji robiłem przeróżne rysunki, koncepcje ciągle planując i nic nie robiąc. A czym dłużej planowałem tym inwestycja w piec chlebowy przerodziła się w budowę budynku gospodarczego, pełniącego zadanie kuchni letniej a w niedługim czasie całorocznej. Założenia były takie, że przecież jako myśliwy muszę posiadać oprócz pieca chlebowego, porządną wędzarnie. A budując wędzarnie nie można zapomnieć o dwóch metodach wędzenia- czyli ciepłym i zimnym dymem. No i co to by była za kuchnia bez prawdziwego, tradycyjnego pieca z blachą. Na tą całą koncepcję miałem niespełna 3m szerokości budynku gospodarczego, którego mogłem upchać w jedynym możliwym miejscu na mojej niewielkiej działce. I tak sobie planując lato zleciało i przyszedł październik – trochę chłodniej więc można się zabrać do roboty. Jako, że plan był solidny z budynkiem gospodarczym poszło w miarę szybko, a że pogoda sprzyjała to początkiem grudnia budynek był już ocieplony i zamknięty. Oczywiście pod piec takich rozmiarów musiałem wykonać solidny fundament (ławy , i płyta fundamentowa gr 30 cm zbrojona prętami fi 10 co 20cm górą i dołem pod całym budynkiem. Betonu tez nie miałem zamiaru robić więc zamówiłem w betoniarni beton B20 za niewielka dopłatą „szczelny”). Roboty przerwano a budynek miał sobie spokojnie przezimować . No niestety od Taty na mikołaja dostałem kilka płyt g-k oraz wełną mineralna na ocieplenie stropodachu -no grzech nie zamontować!!! I tak mniej więcej w styczniu w całkowicie już ocieplonym budynku rozpoczęliśmy budowę pieca „kombajnu” czyli wędzarni, pieca chlebowego i pieca tradycyjnego czyli trzy w jednym.

Komentarze

Bardzo przemyślana konstrukcja. Mimo, że pomieszczenie niewielkie, to jeszcze trochę miejsca zostało. Można zażartować, że w kącie destylator się jeszcze zmieści i wtedy człowiek byłby już całkowicie samowystarczalny.
Wędzarnia ma osobne palenisko, czy może jest zasilana dymem z pieca? Wprawdzie widzę na zdjęciu drzwiczki, ale nie jestem pewien ich przeznaczenia.

Wielki plus, że będzie można korzystać z kuchni w zimie. Ja również buduję u siebie kuchnię ogrodową, lecz to konstrukcja drewniana, przeznaczona do przygotowywania posiłków w sezonie od wiosny do jesieni. Prace strasznie się wloką, musiałem je wstrzymać z powodu choroby członka rodziny, ale niebawem zamierzam to dokończyć.

Tak na marginesie, to będzie pierwszy piec na portalu z komorą o podstawie prostokąta i sklepieniem kolebkowym.

In reply to by PiekarRo

Wszystko się zmieści;) W pomieszczeniu docelowo będzie zlew z dwiema komorami i duży stół gastronomiczny no i oczywiście kilka butli z winem!!. Wydaję mi się, że piec o podstawie prostokąta i sklepieniu kolebkowym jest prostszy w budowie (wymaga niestety wykonania tego górnego szybru) nie paliłem jeszcze w piecu tradycyjnym i wędzarni(brak drzwiczek) stąd roboty przy piecu są najmniej zaawansowane.

W piecu zastosowałem trzy szybry. Pierwszy szyber zamontowałem nad piecem chlebowym (w celu zamknięcia i utrzymania temperatury) dwa kolejne to odcięcie i zamknięcie komina (wylotu z pieca) i trzeci szyber otwarcie dymu z pieca do wędzarni. Czyli wędzarnia ma dwa tryby pracy wędzenie z paleniskiem bezpośrednim pod wędzarnią i zimnym z pieca. Wczoraj pierwsze przepalanie poszło. Deskowania wypalone (ogólne wrażenia i zapach palonej płyty OSB - bezcenna). Prace trwają pełną parą myślę, że do końca tygodnia roboty zostaną zakończone.

Skoro nic Pan nie pisze, podejrzewam, że po intensywnym paleniu piec ma się dobrze. Jeśli już miał okazję poszaleć z ogniem i nic mu nie jest, to będzie służył lata.
Gratuluję udanego wypieku. Pierwszy raz i efekty imponujące.

Budowa zakończona, ale mam nadzieję, że zostanie tu Pan z nami. Chciałbym nieco zmienić formułę portalu, by prócz informacji technicznych pojawiało się więcej receptur, szczególnie tych tradycyjnych.

Piec sprawdził się rewelacyjnie. Na pierwsze pizzobranie zeszła się cała rodzinka (w sumie trzeba było zrobić 12 sztuk. Teraz trwają prace wykończeniowe całego pieca i budynku (długi wekend intensywny i dał się mocno we znaki)Wieczorkiem dal zdjęcia. A receptury będą na pewno dodawane i sam na pewno będę korzystał z przepisów umieszczonych na stronie. Chociaż ciasta na pizze z przepisu na "piecchlebowy.pl" to już raczej nie poprawię - wszyscy zachwyceni!!!

Mam nadzieję, że mój piec już pozbył się tej całej wilgoci technologicznej powstałej w trakcie budowy. Piec jest przepalany dwa razy w tygodniu. Zakupiłem też urządzenie do pomiaru temperatury (pirometr - jak w zaleceniach na piecchlebowy.pl)teraz będę testował piec pod względem utrzymywania temperatury i czasu. Myślę, że w przyszłym tygodniu trzeba będzie pierwszy chleb na zakwasie zrobić a i może jakiegoś dziczka upiec ;)Piec jest duży i wolno się rozgrzewa, ale temperaturę na drugi dzień rano jeszcze wysoką trzyma. Tak więc przechodzę do działu: "pieczenie" ;) A i jeszcze wielka prośba - Szanowni Koledzy jakich naczyń używacie, nigdzie w internetach o tym nie pisze.

Chleb pszenno-żytni kładę bezpośrednio na cegłach szamotowych. Żytni piekę od niedawna. Rozlewa się, wiec używam metalowych foremek z powłoką nieprzywierającą. Wydaje mi się, że lepiej spisują się te w ciemnym kolorze, ponieważ w mniejszym stopniu odbijają promieniowanie.
Kurczaki umieszczam w piecu na specjalnych stojakach ze stali nierdzewnej. Pieką się w pozycji stojącej, a tłuszcz ścieka na podstawkę. Gęsi piekłem na dużej formie nierdzewnej z kratką, teraz mam żeliwną. Ważne, by jej ścianki nie były wysokie - max 5-6 cm.
Ogólnie używam tych samych naczyń, które wykorzystuję w piekarniku.

In reply to by PiekarRo

Jak zwykle najpierw podziękowania za szybką pomoc!!! Piec działa więc prowadzę robótki wykończeniowe: płytki spoinowanie, malowanie- całość nabiera kształtu. (Masakra kupa roboty poszła, jeszcze tylko jedna sobota i będzie finisz) jeszcze wszystko mokre, woda wychodzi zakamarkami, w końcu trzy palety cegły poszłoooo (a zaprawy nie liczyłem). Zrobiłem przygotówkę do zakwasu na chlebuś - jeden żytni z "trocinami" drugi bez zgodnie z przepisem ze strony;)- rośnie jak głupi! Edytuję, bo tak sobie myślę (nie wchodząc oczywiście nikomu do...) Gratuluję założenia tej strony!!! IMPERIUM wiedzy!!! dużo rzeczy się przypomina jak babcia robiła... W głowie się nie mieści jak człowiek szybko zapomina. A tego nas już nikt nie nauczy.