Pieczenie pizzy w piecu chlebowym.

Pizza z pieca opalanego drewnem nie ma sobie równych. Znacznie wyższa niż w piekarniku temperatura, oraz duża powierzchnia emisji promieniowania sprawiają, że efekt końcowy robi wrażenie. Sam proces pieczenia w piecu ogrodowym stanowi też nie lada atrakcję dla zgromadzonych gości. 

Zwykle łączę pieczenie pizzy z wypiekiem chleba. Bochenki wkładam wtedy w drugiej kolejności, gdy temperatura wewnątrz komory się obniży. Odpowiednie zsynchronizowanie tych czynności wymaga jednak pewnej wprawy, szczególnie, gdy liczba pizz jest większa. 

Kiedy najlepiej umieścić pizzę w piecu? Będzie to zależało od jego szybkości nagrzewania. Mój piec potrzebuje co najmniej 30 minut palenia średnim ogniem.  Gdy sadza na sklepieniu się wypali i większość drewna zamieni się w żar, rozsuwam gorące węgle na boki, pozostawiając środek wolny. Najlepiej zrobić to przy pomocy opisanego w dziale "wyposażenie dodatkowe" pocioska. Resztki popiołu usuwam wilgotną miotłą ze słomy ryżowej. 
Temperaturę kontroluję pirometrem w połowie wysokości sklepienia. Jak już wcześniej wspominałem powinna ona wynosić nieco ponad 400 stopni. Pizzę umieszczam na środku pieca, zachowując odległość kilkunastu centymetrów od rozżarzonych węgli. Wystarczy przechylić łopatę i delikatnie strząsnąć zawartość. Nigdy nie należy zrzucać pizzy jednym, gwałtownym ruchem. Jeśli ciasto przyklei się do drewna istnieje duże ryzyko, że większość dodatków wyląduje na spodzie paleniska. Niestety dane mi było doświadczyć tego osobiście.
 

Pieczenie pizzy


Wysoka temperatura powoduje szybkie powiększenie objętości ciasta. Dosłownie rośnie ono w oczach. Bardzo lubię obserwować zdziwienie gości,przyglądających się temu po raz pierwszy. Można teraz delikatnie przymknąć pokrywę pieca, ale nie jest to konieczne. Nigdy nie należy zamykać jej całkowicie, gdyż do środka powinno się dostawać powietrze. Co pewien czas kontroluję postęp pieczenia i obracam pizzę. Najlepiej nadaje się do tego drewniana łopata chlebowa o zaokrąglonym kształcie. Pieczenie zwykle trwa  3 - 4 minuty, w zależności od ilości składników i grubości ciasta. W tym czasie ser ulegnie roztopieniu i lekko się zarumieni, a  skórka uzyska piękny złoty kolor.
Opisanym sposobem piekę maksymalnie trzy lub cztery pizze. Przy większej ilości następuje wychłodzenie centralnej części spodu pieca. Należy wtedy przyjąć inną metodę postępowania. Cały żar przesuwam na lewo, a na wierzchu kładę kilka gałązek, podtrzymujących nieduży ogień. Prawą stronę paleniska dokładnie czyszczę i umieszczam tam pizze. Po czterokrotnym pieczeniu zamieniam miejsca, przesuwając żar na prawo. Dzięki takiemu postępowaniu spód cały czas jest nagrzany. Opisanym sposobem można piec do woli. Mój obecny rekord wynosi 11 pizz w niespełna godzinę, podczas rodzinnego spotkania.

Pizza z pieca


Po zakończeniu pieczenia rozprowadzam równomiernie żar na spodzie paleniska. Gdy ulegnie spopieleniu usuwam go całkowicie i przygotowuję piec do włożenia chleba. Chciałbym jednak zauważyć, że po upieczeniu dużej ilości pizz trudno jest połączyć te dwa wypieki. Piec rozgrzewa się wtedy bardziej niż zwykle. Temperatura obniża się znacznie wolniej i trzeba długo czekać aż spadnie do poziomu gdy będzie możliwe włożenie chleba. Jego wypiek  jest w takich warunkach możliwy, ale wymaga doświadczenia.