Roboty zduńskie

 

Roboty zduńskieNiedawno miałem przyjemność przeczytać „Roboty Zduńskie” Janusza Paradistala. Książka ta w 1959 roku, decyzją ówczesnego Ministerstwa Oświaty, została zatwierdzona w charakterze podręcznika dla szkół budowlanych. Pojedyncze egzemplarze można jeszcze kupić w antykwariatach lub na portalu aukcyjnym, lecz ceny jakie osiągają są zawrotne. Deficyt tego rodzaju literatury sprawia, że mimo poniszczonych okładek i pożółkłych kartek należy się liczyć z wydatkiem 500 – 700 zł za dwa tomy. W zamian otrzymujemy książkę, która wniosła wkład w wykształcenie dwóch pokoleń świetnych fachowców, a niektórzy z nich pozostawili nawet na na stronach odciski pobrudzonych zaprawą palców.  Z pewnością nie będziemy mogli tego powiedzieć o podręcznikach używanych obecnie,  po których bazgrze się, czyniąc je niezdatnymi do wykorzystania przez młodsze roczniki (co zdaniem ekonomistów napędza gospodarkę).

Pierwszy tom stopniowo wprowadza uczniów w tajniki rzemiosła. Poznajemy sposoby przygotowania zaprawy zduńskiej, rodzaje cegieł z których powstają piece, ich właściwości,  a także narzędzia i specyficzne słownictwo.  Kolejny rozdział  poświęcony jest modnym obecnie kaflom, ich typom, technice mocowania i metodom obróbki. Te ostatnie na przestrzeni lat uległy zasadniczej zmianie, za sprawą tanich i powszechnie dostępnych narzędzi diamentowych.  
W następnych rozdziałach mamy okazję zapoznać się z różnymi rodzajami pieców, zrozumiemy ich zasadę działania, przyjrzymy się jak powstają i jak wyglądają prace wykończeniowe, niestety piece chlebowe zostały tutaj pominięte.
Druga połowa pierwszego tomu skupia się na podstawowych pracach budowlanych i ma charakter raczej encyklopedyczny. Mamy okazję przyjrzeć się budowie komina, poznać konstrukcję dachu, technikę wykonywania stropu itp. Choć informacje te wydają się mniej przydatne, nie należy zapominać, że podręcznik powstał kilkanaście lat po zakończeniu II Wojny Światowej – w czasach, gdy dostęp do tego rodzaju wiedzy nie był tak powszechny jak obecnie.

Z oczywistych względów bardziej zainteresuje nas tom drugi. Pierwsze jego rozdziały poświęcone są teorii spalania i ruchu gazów, w kolejnych zdobywamy wiedzę o szczegółach konstrukcji pieców kaflowych. Trzeba przyznać, że zostały one tu omówione bardzo dokładnie. W dalszej części skupiamy się na budowie tzw. trzonów kuchennych – czyli popularnych pieców z gorącą płytą, które kiedyś można było spotkać niemal w każdym domu na wsi, nierzadko w połączeniu z piecem chlebowym. Po latach znów wracają one do łask, ze względu na swój niewątpliwy urok, zwłaszcza zimą - gdy za oknem śnieg i mróz, a pod blachą trzaska ogień, grzejąc czajnik z wrzątkiem i potrawy. Czasem spotykam takie piece w bardzo przeze mnie lubianych górskich chatkach, oferujących turystom standard na poziomie łagru. Wróćmy jednak do książki -  w końcu docieramy do rozdziału opisującego piece chlebowe. Możemy zaznajomić się z budową tzw. „ruskiego pieca”, z wylotem spalin umieszczonym w przedniej części - dość prostego, lecz wymagającego specyficznych zabiegów podczas rozgrzewania, podobnie jak w przypadku pieców rzymskich.
Kolejny przykład przedstawia piec z kanałem dymowym nad sklepieniem. Wylot spalin zlokalizowany jest tu w głębi komory, co sprawia, że palenie staje się znacznie prostsze.
Trzecia, omówiona w książce konstrukcja jest dość nietypowa i jak do tej pory nie spotkałem się z piecem tego typu. Nie sądzę też aby ktoś próbował wykorzystać wiedzę na temat jego budowy w praktyce, ale może znajdzie śmiałek i opisze to na forum. Niestety informacje na temat pieców chlebowych stanowią niewielki fragment książki i z pewnością nie wyczerpują tego tematu całkowicie.
Ostatnie rozdziały zostały poświęcone są piecom grzewczym z multiplikatorami. Ciekawy dodatek stanową zaproponowane tu metody obliczaniu zapłaty za wykonaną pracę.

Podręcznik „Roboty Zduńskie", mimo iż w niewielkim stopniu porusza tematykę pieców chlebowych, posiada spore walory edukacyjne. Czyta się go z przyjemnością, zwłaszcza że autor omawiając zagadnienia techniczne dużą wagę przykłada do języka, wystawiając tym samym wspaniałe świadectwo nauczycielom sprzed lat.

Tagi