Piec z wędzarnią w Bieszczadach

Witam wszystkich forumowiczów. Po wielu godzinach śledzenia forum i ja postanowiłem na swej działce ulokować mały obiekt architektury ogrodowej ;) Jako, że jestem zdeklarowanym mięsożercą najpierw myślałem o samej wędzarni. Po długich chwilach namysłu zdecydowałem się na projekt tzw. "kibelka", czyli wędzarni z paleniskiem bezpośrednim, którą znalazłem na forum wędzarniczym. Planując budowę i zagospodarowując kawał placu stwierdziłem, że i piec chlebowy się zmieści, a ta myśl zaprowadziła mnie wprost tutaj. Znów zacząłem się zastanawiać nad rodzajem pieca, najlepszymi rozwiązaniami oraz jak to wszystko zgrabnie połączyć. Ostatecznie najbardziej spodobał mi się pomysł Kol. MrBeiot z forum "Wędzarnicza Brać", którego realizację można znaleźć na YT. Dokonałem pewnych zmian zgodnie z poradami forum. Jest to mieszanka kilku pomysłów, które mi najbardziej odpowiadały. Jak w wielu opisywanych tu przypadkach, po drodze okazało się, że można było coś zrobić lepiej, a końca jeszcze nie widać

Komentarze

Bardzo ładnie, również jestem na etapie pieca. Fajny pomysł z tą kopuła , że steropianu.
Przybliz mi proszę jak to zrobić , słaby że mnie Gepetto.

Muszę przyznać,że dość szybkie działanie jest możliwe dzięki współpracy 3 osób. Ja sam też jestem totalnym laikiem, ale mam szczęście do zdolnych kolegów :) na kwadratach ze styropianu gr 10 cm rysowaliśmy co raz mniejsze okręgi. Dolny o średnicy podstawy pieca czyli 90 cm. W sumie 5 warstw spiętych drutami. Później tarką szlifowalismy w miarę równą kopułę o wys. ok 47 cm. Na tym ułożone są połówki starych cegieł szamotowych. Pozdrawiam.

Zaprawa między cegłami związała, ale od środka jeszcze nie, gdyż nie miała dostępu powietrza. Najtrudniej było wyciąć prześwit do tylnej ściany. Reszta bardzo łatwo odklejała się od ścian. Pojedyncze kulki styropianu odrywałem szpachelką.

Komin zrobiony w całości ze starej szamotki. Na połowie zamontowany wysuwany szyber żeliwny (dzięki poradom z forum). Komin będzie ostatecznie wystawał ponad dach altanki, której budowa już wkrótce

tymczasowe zabezpieczenie przed deszczem.

Kopuła została obłożona 2 warstwami wełny skalnej o grubości 5 cm. każda. Następnie owinięta cienką siatką zbrojeniową. Całość zaciągnięta klejem do wełny przy pomocy rękawicy. Klej położony w dwóch warstwach.

Myślałem, że wszyscy trochę przesadzają z tą radością na widok płomyka w piecu. Muszę przyznać, że cieszyłem się jak małe dziecko :) osuszanie początkowo podgrzewaczem, a następnie dużą świeczką przez ok 3 dni.

Myślałem, że wszyscy trochę przesadzają z tą radością na widok płomyka w piecu. Muszę przyznać, że cieszyłem się jak małe dziecko :) osuszanie początkowo tradycyjną świeczką, a następnie dużą świeczką przez ok 3 dni i 3 noce bez przerwy. Czas chyba na małe ognisko...

Powodzenia przy rozgrzewaniu pieca i lepiej się nie spieszyć. Codziennie nieco większy płomień, aż do uzyskania temperatury wypalenia sadzy. Powinno to trwać 5-7 dni.
Konstrukcja solidna, a jak będzie wyglądać zamknięcie pieca?

Zamknięcie pieca będą stanowić metalowe drzwi robione na wymiar, ponieważ otwór przygotowywałem wg własnego uznania, by zmieściła się tam połówka małego dzika, cała szynka lub kurczak "na stojąco". Popełniłem błąd, gdyż brak jest kołnierza przed wylotem komina, co utrudni szczelne zamknięcie. Myślę jednak, że przy okazji drzwi poproszę o dopasowanie możliwie szczelnej zakrywy.

Po ok. dwóch tygodniach piec uznałem za wygrzany. Postanowiłem zacząć od pizzy. Nie posiadam jeszcze pirometru, więc przyjąłem zasadę "aż wypali się sadza". Po godzinie pomyślałem, że coś jest nie tak, bo wciąż kopuła wewnątrz jest czarna. Jednak po dołożeniu drewna moje wątpliwości zostały rozwiane. Ognień musi być prawie piekielny i wtedy dokładnie jak w opisach forumowiczów kopuła cudownie się wybiela. Przepis na ciasto obejmował godzinne wyrastanie, ze względu na pierwsze kroki z piecem. Po ok 5 minutach z pieca wyjąłem gotową pizzę jak na załączonym zdjęciu. Brzegi trochę przypalone, ale to w końcu "żywy ogień" ;) Myślę, że jak na pierwszy raz, to nie najgorzej. Otoczka i towarzystwo uczestniczące w inauguracji - bezcenne! Tuż po pizzy postanowiłem zgodnie z poradami upiec chleb, ale niestety brak pirometru, doświadczenia oraz drzwi (tymczasowo wylot zatykany blaszką) sprawiły, że spód chleba był jak skała, a góra się nie dopiekła. Zupełnie się tym nie przejmuję :D czekam na drzwi i będę próbował do skutku.

rozgrzewanie

Pieczenie pizzy

gotowe

słupy pod dachPora przykryć całość dachem. Troszkę się rozpędziłem i z malutkiego daszku wychodzi blisko 30 metrów kwadratowych "altany"! Mam jednak zamiar ustawić tam stolik i ławki, a także korzystać z urządzeń cały rok, więc ostatecznie dobrze się stało. Myślę też nad miejscem ogniskowym w ziemi, który będzie można zakryć płytą betonową, ale to odległe plany.  kolejne zdjęcia wkrótce

Jak na pierwszy raz, to pizza całkiem niezła. Dość długi czas pieczenia świadczy o zbyt niskiej temperaturze. Wszystkiemu winna wilgoć w ścianach. Powoduje ona też szybszy spadek temperatury, stąd problemy z upieczeniem chleba.
Najważniejsze, że udało się rozgrzać piec i nie widać żadnych pęknięć na kopule. Gdy odparuje resztka wilgoci, nie trzeba będzie już tak intensywnie palić aby osiągnąć wymaganą temperaturę i wypieki wyjdą znacznie lepsze.