Rozmiar pieca do pizyy

Hej. Zamierzam robić piec do pizzy w kształcie prostokąta i mam pytanko, czy wymiar wewnętrzny paleniska o wymiarach 50cm x 70cm i wysokości od podstawy do sklepienia około 30 cm nie będzie zbyt mały do pieczenia 1 pizzy o średnicy około 30-35cm? Mam obawy, że jak dojdzie do środka drewno to zrobi się tam mało miejsca, pizza będzie zbyt blisko ognia i zamiast się piec to się spali? Może ktoś robił o podobnych wymiarach i podzieli się spostrzeżeniami???

Wszystko ok ale jaki masz spód pieca ile cm warstwy grzewczej jaka grubość grzewcza kopuły trzeba wszystko zgrać abyś nie palił pizzy i tak by spód nie był blady jak wszystko masz powyżej 10 cm to kopuła +- 40-43 cm czas robienia pizzy ok 2 min temp 380 st neopolitana powyżej 450 st czas 1.5 min

Pieczenie pizzy w takim piecu jest możliwe, ale znajduje się ona blisko otworu wsadowego. Wlatujące dołem powietrze ją schładza i w praktyce trwa to trochę dłużej.
Najlepszym z rozwiązań jest umieszczanie pizzy z prawej strony komory, gdy ogień płonie z lewej. Wymaga to jednak pieca o podstawie koła, średnicy ok 80 cm.

In reply to by Robert

Spód pieca zrób sobie 10cm cegły szamotowe w jodełke na to płyty szamotowe 3 cm podnieś kopułe na 45 cm będzie ok robie takie piece tunelowe 57x80 cm działają dobrze spód pizzy ładnie sie przyrumieni a od góry nie przypalisz Pozdrawiam

In reply to by margit forni

Dzięki za wszystkie sugestie. Zamiast się rozpisywać co i jak to podam link na którym chcę się bazować (bo sam nie wiele o tym wiem) https://www.obud.pl/art,16959,jak-zbudowalem-piec-chlebowy,d_ogrody
Zastanawiało mnie tylko rozmiar, czy będzie odpowiedni. A co myślicie o budowie tego pieca według powyższego linku???

Robert, a czy wystarczająca będzie izolacja spodu pieca jeśli wykonałem go z wełny mineralnej Orstech DP 100 Alu TECH 30mm + cegła szamotowa 32mm?

Przepraszam za spóźnioną odpowiedź. Mimo epidemii, ostatnie tygodnie były dla mnie wyjątkowo pracowite i zrobiłem sobie kilkudniowy odpoczynek od miasta i komputera.
Wracając do tematu - do izolacji spodu nie używa się wełny mineralnej. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest perlit, keramzyt lub wermikulit zmieszane z cementem i włóknem szklanym - jako zbrojenie.

In reply to by Robert

Jestem świeżo po budowie pieca do pizzy w kształcie okręgu o średnicy wewnętrznej 65 cm. Niestety ja również spóźniłem się z odczytaniem wiadomości od Ciebie Robert i podstawę zrobiłem właśnie z wełny mineralnej grubości 3 cm a na to cegła szamotowa (połówka). Na kopułę (wykonaną z cegieł szamotowych) dałem również wełnę mineralną 3 cm, siatkę i całość otynkowałem. Paliłem w nim już dwa razy. Pierwszy raz tak na próbę czy komin dobrze działa, a w sobotę próbowałem upiec pizzę. Piec rozpalałem około 1,5 godziny. Pirometrem sprawdzałem spód pieca w odległości około 5-10 cm od paleniska, ale max temperatura jaką otrzymałem to 250 st. C. Czy piec jest jeszcze zbyt wilgotny, czy to wina za słabej izolacji termicznej??? Acha. Mój wujek (po szkole zduńskiej) doradził mi żebym z tyłu pieca przy spodzie włożył rurkę, do łapania powietrza. Może to wina właśnie tej rurki, że nie chce utrzymać temperatury, a może źle ten piec wypaliłem??? Jakieś porady???

In reply to by Robert

Acha jeszcze jedno pytanie, czy to normalne, że po paleniu w piecu odpada (kruszy się) zaprawa szamotowa tylko że nie w spoinach pomiędzy cegłami szamotowymi, ale w miejscach gdzie było dane jej więcej na cegły w celu np. uzupełnienia ubytków? (w moim przypadku przy wyprowadzaniu komina). Czy może to być spowodowane tym, że do zaprawy szamotowej zamiast cementu portlandzkiego/szkła wodnego dodałem glinę? Czy przez taką zaprawę szamotową z gliną nie rozleci mi się piec bo zaczynam się martwić.

Nie jest dobrze, ale też nie jest tragicznie. Brak cementu lub szkła wodnego w zaprawie szamotowej to poważny błąd. Glina też niepotrzebna - zaprawa szamotowa już ją zawiera. Obawiam się, że po wyschnięciu, taką spoinę będzie można paznokciem wydrapać.
Pocieszeniem może być fakt, że dawniej do łączenia cegieł w piecach używano gliny. Jakoś się trzymały. Piec mojej babci w chwili gdy go rozbierano miał prawie 50 lat.
Problem z uzyskaniem odpowiedniej temperatury w nowym piecu to zjawisko normalne. Gdy wilgoć odparuje, będzie w porządku. Rurka jest zbędna, może powodować wychładzanie. W trakcie palenia wystarcza powietrze wlatujące od przodu. To kwestia odpowiedniego rozłożenia drewna.

Sebastianie, jesli miałes zwykłą zaprawę szamotową zduńską ZZSZ np 0-2 mm to w instrukcji pisze ,aby dodac cementu portlandzkiego 10-30 % (lub szkła wodnego). Ma to na celu związanie tej zaprawy przy niższych temperaturach,jakie uzyskujemy w takich piecach (rzedu 600*C). Jest to wiazanie hydrauliczne, a dodatek cementu pozwala na takie wiązanie. Gdybys miał palenisko,gdzie temperatura przekracza 1000*C nastapiłoby spieczenie zaprawy zdunskiej (cementu nie byłoby potrzeba) czyli wiązanie ceramiczne. Jeśli nie dodałeś cementu, a miałes właśnie taka zwykłą zaprawę z marketu, konstrukcja bedzie sie "rozłazić" , spoiny beda się kruszyć, bo zaprawa nie zwiazała cegieł poprawnie. Po drugie nie wygrzałeś komory paleniska metodą małych kroków, czyli powolnym wypalaniem paleniska, zaczynając od małego ognia do coraz większej ilości drewna,az do pełnego ładunku, taki proces lepiej rozłożyc w czasie. Obserwuj piec,jeśli po paru paleniach zauważysz peknięcia i postępujące kruszenie spoin,piec do rozbiórki.

In reply to by Ian

No to ładnie, szkoda, że nie przeczytałem wszystkich postów na temat budowy pieca wcześniej, a dopiero jak zaczęły się problemy. Za bardzo zaufałem mojemu wujkowi (mówił, że tak kiedyś robił piece). Zaprawy szamotowej użyłem tej https://www.castorama.pl/zaprawa-szamotowa-25-kg-id-35726.html. Czas pokaże co będzie z tymi spoinami, a na razie będę jak radzi lan powoli rozgrzewał piec i dam znać jak wyglądają te spoiny. Dzięki Robert i lan za odpowiedzi.