Piec chlebowy pszczółkowski

Od jakiegoś czasu, kiedy żonka wizjonizuje w ogródku myślałem o murowanym grillu. Ale ponieważ grill był już kupiony taki trochę lepsiejszy blaszak z Ikei to po przemyśleniach i poszukiwaniach wpadłem na piecchlebowy.pl 🤫 no i wtedy się zaczęło...

Na marginesie piec pszczółkowski bo w Pszczółkach na Pomorzu 😉

Najpierw przekonywanie żony, potem wybór lokalizacji, no i jak to właściwie ma wyglądać.

Po wielu analizach od bardzo rozbudowanego z grillem i wędzarnią, pozostał sam piec chlebowo-pizzowy, z dodatkowymi bocznymi blacikami i schowkami pod spodem. To powinno wystarczyć. No a z pieca w końcu też do pieczenia mięcha będzie można skorzystać.

Teraz przyszła pora na analizy doboru materiałów i kalkulację kosztów. Wydawało mi się, że to trochę mniej będzie kosztowało, ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy.

Ponieważ jeszcze dodatkowe roboty budowlane zaplanowałem, to materiałów zamówiłem więcej na płytę fundamentową dodatkową pod mały grajdołek na narzędzia na działce..

Na dzień 26.maja.2020 dojechała:

  • stal zbrojeniowa - pręty 12mm i 8mm - 100kg
  • żwir 7 ton
  • cement 20 worów Górażdże

27.maj pierwsze roboty ciężkie z glebą i żwirem, aż taczka puściła balona na kółku i następnego dnia skończyło się kupnem nowego kółka, bo i łożyska zaczęły sypać kulkami.

1.czerwca zgromadzone materiały paletka 1,7tony :

  • 160 szt. szamotówki 230x116x65 i 12 lekko ściętych klinów,
  • zaprawy od groma bo się pomylili w wysyłce (pewnie nie mieli na składzie wiader 10kg) i dali w tej samej cenie 10 worów po 25 kg - szok!!! Chyba zacznę gliniane gary wypalać z nadwyżkiDrzwiczki te mniejsze

     

3.czerwca - beton podlewany regularnie rozszalowany, dojrzewa, a tym czasem dylematy... Zakupione wcześniej drzwiczki niestety wychodzą za duże dla skorupy iglo średnicy 70cm. No bo jak niby ma pasować jeśli w łuku jest 36cm otwór, a połowa średnicy kopuły to 35cm? Myślalem jeszcze nad  podmurowaniemo o jeden poziom cegieł u podstawy wyżej, żeby unieść sklepienie, ale to trochę bez sensu. Postanowiłem jednak kupić niższe wrota. 22 cm w łuku wychodzi znacznie lepiej. Szyber żeliwny też jest całkiem spoko.

Drzwiczki mniejsze

Szyber żeliwny

6.czerwca - pierwsze przymiarki łuków kopuły, po skonstruowaniu cyrkla, niby proste to powinno być, ale obawiam się, że na filmikach jakoś im lepiej ten cyrkiel współgra niż mój, sam nie wiem dlaczego na kolejnych łukach jakoś się to gorzej zamyka i ciężko dopasować odpowiednie nachylenie cegły tak żeby licowała się z poprzednią warstwą, jedno jest pewne z cyrklem powinno być łatwiej i powtarzalne łuki przynajmniej na całym obwodzie. Strasznie szerokie te spoiny wychodzą na zewnętrznej powierzchni kopuły, ale widzę że tego się nie uniknie, bez rzeźby cegły w kliny, póki co zamiar jest ścinania tylko boków połówek szamotówki, właściwie od razu docinanie z cegły właściwych klinów, metodą 3 cięć jednej cegły.

 

Cyrkiel

9.czerwca - szykuje się kilka dni urlopu na prace budowlane, problem z cegłą, która będzie ładnie wyglądać ale i nie pochłonie portfela. Ponieważ styl ma być rustykalny czy jak to zwał taki nieco sielsko-wiejski to pod rozwagę idą cegły z rozbiórki, całkiem gatunkowo niezłe z fajnym efektem starej cegły - 700szt. cena możliwa 1,80zł, lub znacznie droższa ręcznie formowana z Belgii Vandersanden - niezły przekrój w ofercie mają. Tylko ta ich cena !!! Rozrzut od ok.2,50 do 5,50zł za sztukę zabija, w tym wysoki kurs Euro podbija cenę. Przy założeniu budowy z samej cegły i mniejszego jej gabarytu niż klasyczna cegła potrzebne jest 900szt. Dużo, bo w założeniu obmurówka kopuły i wyniesienie komina z cegły z zadaszeniem ceglastym stopniowanym. Pod rozwagę szły bloczki silikatowe jako konstrukcja i obłożenie płytką, ale jakoś to podwójna robota, a ładna płytka rustykalna czy lica cięte z cegły też wcale nie takie tanie przerabiałem już podobne konstrukcje i średnio mi się to uśmiecha.
No i oczywiście trzeba brać pod uwagę wizję estetyczną małżonki, bo wszystko w ogródku musi współgrać. Decyzja chyba najtrudniejsza jak na razie ...
Do całości jeszcze trzeba doliczyć koszty transportu 2 palet, ok. 1,3 tony jedna 40km. Zabawa w wypożyczanie i zwożenie przyczepką wydaje się bez sensu, wyjdą male oszczędności ale i ładunek-rozładunek we własnym zakresie pojedynczo, czasochłonne, a przyczepką ze 4 kursy po 80km wyjdzie. Wynajem transportu lokalnego 300zł, o 50zł taniej niż kurier wyjdzie i możliwość elastycznego umówienia godziny dowozu.

Dodatkowe przemyślenia co do zaprawy do murowania cegły - chyba będzie budowa na tradycyjnej zaprawie cementowo-wapiennej, takie mury przeżyły najwięcej i żadne zamienniki, zaprawy do klinkierów nie dadzą takiej trwałości i właściwości jak właśnie taka.

11.czerwca - Boże Ciało, cegła wczoraj przybyła, szkoda że trawnik do naprawy po śladach podnośnika, nie przewidziałem zupełnie😭. Dziś odpoczynek i tylko przymiarki, drobne modyfikacje pomysłów, zamiast belki będzie łuk jednak nad drewutnią pod piecem.

Łuki

19.czerwca - efekty prac z całego tygodnia, żmudna to i czasochłonna robota, dużo łatwiej byłoby murować z klinkieru, tam przynajmniej wszystkie cegły jednakowe, tylko efekt zupełnie nie taki by powstał. Przy okazji zmiana wizji, belki prostej na większy łuk, wizualnie lepiej i rozkład sił bez konieczności zbrojenia belki, co ma też swoje zalety.

Łuki zwieńczone

2.lipca - na reszcie po kilku dniach przerwy strop uzbrojony i zalany mocnym betonem, płyta grubości 16 cm, teraz dojrzewanie ok.1 tyg., potem wylewka izolacyjna z perlitobetonu. W międzyczasie sztukowanie cegieł z palety i wieniec z cegieł ograniczający warstwę izolacji, oraz na mniejszych schowkach jako warstwa końcowa pod płyty blatów. Planowana warstwa płyty izolującej ok. 18cm, z ewentualnymi modyfikacjami jeszcze tak aby wyszedł odpowiednio wysoko poziom górnej warstwy podstawy z cegły szamotowej. Drzwiczki pieca mają być lekko schowane w środek, szamotka obmurowana cegłą, możliwie zabezpieczona przed dostępem opadów deszczu.

 

strop zbrojenie

 

10.lipca - pogoda kapryśna, ciągle popaduje, piątek po pracy szybka decyzja, zalać izolację perlitobetonem. Udało się zdążyć przed mocniejszym deszczem, choć i w trakcie popadywało. Izolacja wyszła spora, bo 22cm grubości, a na tej powierzchni to wyszło 280 litrów perlitu i 58kg cementu 32.5. Włókien szklanych nie dało rady na szybko kupić, myślałem, że to łatwiej dostępne w ogólnobudowlanych sklepach. Perlitobeton wyrabiany był w korycie do zaprawy porcjami po 1/3 worka i o ile się go dość szybko zużywa ma całkiem elastyczną urabialną konzystencję. Górna powierzchnia wyrównana stalową rurą i zaciągnięta stalową packą. Potem szybko nakrycie folią z dylatacją pod spodem żeby sobie oddychało. W tle burza dawała się we znaki, ledwo zdążyłem i się rozpadało. 20st.C i mega wilgotność powietrza.

Perlit1

18.lipca - podstawa z szamotu wykonana w jodełkę, klejone zaprawą szamotową z cementem 20% od spodu, spoiny boczne zasypane tylko zaprawą szamotową na sucho, tam nie musi być wiązania hydraulicznego, a w przyszłości może ułatwi to naprawę ewentualnych uszkodzeń. Cięcie szamotu okazało się masakrą, muszę przemyśleć jak to dalej robić, bo docinanie dopiero się zacznie na dobre, a do dyspozycji mała szlifierka kątowa z tarczą diamentową segmentową Krafta 125mm.

20.lipca - po przemyśleniach i ponownym poczytaniu forum próby cięcia cegły w kwadraty i trapezy. Okazuje się, że po nacinaniu po obwodzie i podlewaniu wodą rowka - "metoda na mokry rowek" :-) tarcza zaczyna działać jak należy, nie miałem pojęcia, że to aż tak duża różnica - normalnie cuda, szok! Wcześniej nie działało nawet częste wyciąganie tarczy i schładzanie na biegu jałowym, tracza z chwilę znów się paliła. Dodatkowe uproszczenie po nacięciu cegły po obwodzie, podkładam grubszy gwóźdź pod cegłę na twardym krawężniku (taki stół roboczy + deska) i trzymając jedną stronę cegły uderzając w drugą stronę młotkiem stalowym, cegła pięknie się przełamuje wzdłuż nacięcia i nie trzeba męczyć tarczy, idzie to na prawdę sprawnie. Z trapezami już trochę więcej rzeźby ale też idzie ok. Okręgi będą zbudowane z cegieł na płasko: kwadrat - trapez - kwadrat - trapez - ... co fajnie zamyka łuk bez wielkich spoin bocznych - tak sobie to wymyśliłem.

Podłoga

23.lipca - trzeci krąg prawie na ukończeniu, łuk drzwiczek schnie na podparciu. Zabawa niezła była z dopasowaniem klinów i podcięciem otworu kominowego.

Łuk szamotDrzwiczki z łukiem

25.lipca - skończony 4 rząd i zrobiona podmurówka komina na łuku drzwiowym

4rz

 

Podmurówka komina

28.lipca - drzwiczki wyjęte, szalunki zdjęte od stropu na dole i od łuku drzwiczek, wymurowany 6 krąg, trochę gimnastyki będzie z wyjściem jajcowatym połączenia tunelu drzwiczek z kolejnymi kręgami, żeby zbliżyć się kształtem do półkuli na górze.

6 rząd

31.lipca - kopuła zamknięta, hurra! Wklejony szyber po podcięciu cegieł, na uszczelniaczu kominkowym wysokotemperaturowym. Pracy jeszcze mimo to sporo, jeszcze obmurówka kopuły, izolacja, strop, wyciągnięcie komina murowanego. Między czasie zakrywanie przed deszczem i odkrywanie z suszeniem, drobne poprawki niedociągnięć spoin od środka, wklejenie drzwiczek.

Kopuła środek zamnkniętyKopuła góra zamkniętaSzyber wklejony

12.sierpnia - kopuła zaizolowana 4cm mata izolacyjna, sama góra 8cm (dodatkowe 4) i obsypane pustki perlitem, obmurówka na ukończeniu, łuk nad drzwiczkami częściowo obciążony, jeszcze ze 3 rzędy i strop. Świeczka poraz 5-ty wygrzewa tymczasem środek kopuły. Chyba już czas na małe ognisko...

Przed stropem

26.sierpnia - mozolnie do przodu, wieniec górnego ostatniego stropu obmurowany, dosypany perlit na maksa, na wierzchu kratownica z prętów 8mm po całej powierzchni z wycinkiem w miejscu komina. Dodatkowo przednia ścianka z cegły czerwonej nad szybrem została uzbrojona poziomo w dwóch kolejnych warstwach na całej długości po 2szt. prętów 8mm. Tam jest słabe miejsce na przenoszenie obciążeń. Do poziomu obmurówki zalana powierzchnia z kratownicą perlitobetonem z domieszką piasku ok. 20%. Cementu worek na worek 125 litrów perlitu. Grubość lekkiego stropu ok.12cm. Perlitu miałem sporo, zostało ok. pół worka (do ogródka akurat), a nie chciałem zbytnio obciążać kopuły, stąd lekka konstrukcja, strop miał też stanowić częściowe podparcie dla pozostałej części komina.To wszystko w kilka godzin, z dużym szczęściem, bo w ostatniej chwili przed konkretną ulewą, ledwo zdążyłem zasłonić. Po osiągnięciu dojrzałości będzie czas na prace nad wyciągnięciem komina i zabezpieczeniem stropu przed wnikaniem wilgoci po jego wyschnięciu.

Strop końcowy

Po kilku przepaleniach, początkowo delikatnych ostatnie palenie suchymi deskami dało na kopule w szczycie po zgaśnięciu płomienia 300st., 170 po bokach u dołu. Na drugi dzień po ciepłej nocy 20h później kopuła ciepła w szczycie 80st.

Palenie 1

5.września - komin skończony, zostały już tylko drobne wykończenia oraz wykonanie zabruku z przodu pieca, no i porządki z całym bajzlem wokół.

gotowy

A tak wygląda komin z bliska, na górze założona betonowa gotowa czapa od zabudowy słupków ogrodzeniowych, kupiona w markecie budowlanym. W środku paleniska już się pali. Choć drewno słabo wysuszone jeszcze i temperatury nie te, to udało się już przygotować pierwszą potrawę - makaron rurki, nadziany mięsem w sosie pomidorowym - cannelloni. Ta szarość u góry nad kominem to nie dym, zbierały się chmury na deszcz. Co ciekawe, niewysuszone drewno nawet nie dymi o ile ma dostateczną ilość tlenu do spalania i cug jest odpowiedni, wiadomo efektywność niska tego spalania.

komin

Zakwas żytni na chleb dojrzewa, jeszcze troszkę i próba pieczenia chleba, chyba na początek pszenny na zakwasie żytnim. O tak sobie gazuje dnia 3-go.

zakwas

 

Komentarze

Dziękuję za szczegółową relację. Czytając, przypominałem sobie moje zmagania. Wtedy trochę narzekałem, ale dziś miło to wspominam.
Bardzo solidny piec. Było przy nim mnóstwo pracy, ale teraz można się cieszyć z jej efektów. Przy prawidłowej eksploatacji powinien służyć wiele lat, dostarczając niezapomnianych wrażeń.

Po zakończeniu budowy pozostaje doskonalenie sztuki piekarskiej, wykorzystując nowe możliwości jakie daje piec.
Życzę udanych wypieków.

In reply to by Robert

Ja również dziękuję za wszelką pomoc z Twojej i forumowiczów strony. Szczerze mam dość już tej roboty, dała nieźle w kość mi i zaniedbanej w tym czasie rodzinie. To chyba największy minus w tej całości. A teraz kurs palacza i piekarza z przyjemnością już się robi. Wrzucam kilka drewienek i ogarniam porządki. Przed zimą chcę cegłę jeszcze zaimpregnować, jak już wszystko przeschnie, bo stara cegła lubi pić wodę, na górze jest dobra izolacja z masy bitumicznej. Jak już będą płyty wstawione granitowe po bokach i parapecik no i porządki zrobione dodam ostateczne zdjęcie.

In reply to by Robert

Jak tylko Robert umieściłeś aktualne zdjęcie pieca, od razu wypaliła się sadza w kopule!!! Wielkie Dzięki. Ty to masz nosa, nie ma to jak doświadczenie. Ale serce się raduje jak wszystko działa jak należy. W weekend będą pierwsze wypieki, jakaś zwyczajna pizza na szybko i chleb pszenny na zakwasie żytnim.

Początki wypalania sadzy

saddza-1

Sadza wypalona do samej podstawy, ładnie się wybieliła cegła szamotowa.

sadza-2