Mały piec chlebowy z wędzarnią

Mały piec chlebowy na bazie prostokąta, ze sklepieniem kopułowym.

Miejsce stałe, wcześniej zrobiona wiata - brak możliwości szaleństwa jeśli chodzi o wymiary. Szerokość robocza 220 cm.

 

Faza koncepcyjna.

Podstawa z bloczków betonowych, rura 2mm klasa T600.

Faza koncepcyjna 1Faza koncepcyjna 2

 

Bloczki sklejone na szybko klejem do betonu. Nie używałem zaprawy, bo konstrukcja jest prosta, obciążona z góry. Nie ma możliwości, żeby coś się stało po zwykłym punktowym klejeniu.

Całość ułożona, zaszałowana. Płyta wylana z gotowej mieszanki betonu B25. Palenisko wędzaka zrobione z cegły pełnej. Palenisko otwarte, bez drzwiczek, żeby nie podnosić temperatury spalania.

 

Wylewanie płytyWylewanie płyty 2

 

Pod część pieca chlebowego wylana izolacja z betonu perlitowego. Mieszanka mniej więcej 120 litrów perlitu na worek cementu.

 

Izolacja dolna

 

Faza koncepcyjna pieca chlebowego. Drzwiczki żeliwne, 48 x 27 cm.

 

Faza koncepcyjna 3

 

Rozpoczęcie murowania pieca na izolacji. Cegły szamotowe - częściowo nowe, częściowo z odzysku. Zaprawa szamotowa w proporcji 75% zaprawa + 25% cement.

 

Budowa 1

 

Budowa 2

 

Układanie "podłogi". Podłoga z cegieł szamotowych ułożonych luźno na piasku. Szpary między cegłami około 1-2 mm, zasypane później piaskiem.

Całość może pracować od temperatury, jest możliwość ewentualnej wymiany.

 

Budowa 4

 

Faza koncepcyjna sklepienia. Całość układana na formie ze styropianu.

 

Budowa 5

 

Rozpoczęcie murowania sklepienia.

 

Sklepienie 1Sklepienie 2

 

Montaż drzwiczek żeliwnych na uszczelniaczu do pieców, T do 1500 stopni.

 

Montaż drzwiczek 1Montaż drzwiczek 2

 

Dalsze murowanie sklepienia.

 

SklepienieSklepienieSklepienie

 

I montaż sondy do 800 stopni.

 

Sonda

 

Komin w tylnej części w postaci szerokiej szpary. Umiejętności brakło na coś wyrafinowanego. Pojawia się już także konstrukcja do deskowania, w którym będzie robiona izolacja całego pieca.

 

Komin

 

Pierwsze obłożenie zaprawą szamotową, mniej więcej na 2-4 cm grubości.

 

ObłożenieŚrodek

 

Na tym etapie, czyli po pierwszym całkowitym zaszamotowaniu kopuły z góry zrobiłem pierwsze wypalanie. Chodzi o to, żeby pozbyć się wstępnie wilgoci i żeby szamot popękał tam, gdzie chce popękać. Rozpocząłem od świeczki przez 24 godziny, potem trzy świeczki, potem trochę patyczków, aż do pełnego ogniska. Wypalanie trwało cały tydzień.

 

WypalanieWypalaniePalenisko po pierwszym wypalaniu

 

Podczas ostatniego wypalania już na pełnym ogniu wykorzystałem piec do zrobienia pizzy. Na czujniku temperatura podczas palenia dochodziła do 700 stopni, natomiast po przesunięciu żaru do tyłu pieca i włożeniu pizzy wskazywała około 450 stopni. Pizza zrobiła się w niecałe 2 minuty i każda kolejna z pięciu robiła się mniej więcej tyle samo, choć temperatura w piecu spadała i ostatecznie na koniec była w granicach 380 stopni.

Cała kopuła szamotowa była mocno nagrzana, co jasno wskazuje, że o ile do pizzy to wystarczy, o tyle bez dokładnej izolacji cieplnej pieca chleba się nie upiecze.

Pierwsza pizza

 

Teraz kilka uwag ogólnych po wypalaniu.

Kopuła i szamot na niej spękał, gdzieniegdzie nastąpił skurcz. Nie zauważyłem jednak nigdzie rozszczelnienia pieca, to znaczy podczas wypalania dym nie ulatniał się inaczej, niż przez komin i drzwiczki. Nie zauważyłem żadnego problemu jeśli chodzi o wewnątrz - nic się nie skruszyło, nic nie odpadło.

Komin podniosłem o kolejną cegłę do góry, tym razem już wypalaną pełną czerwoną, nie szamotową. Całą kopułę, wszystkie szpary, ponownie uszczelniłem zaprawą szamotową i dodatkowo dołożyłem kolejne 2 centymetry na całą powierzchnię górną.

Przeprowadziłem kolejne wypalanie, ale uwaga, już nie od poziomu świeczki, tylko normalnie drewnem. Nie nastąpiło ponowne pękanie na taką skalę jak wcześniej, ale pojawiło się jeszcze kilka szpar.

 

Podwyższenie komina o jedną cegłę oraz dokładanie ostatniej warstwy szamotu.

 

KominKominOstatni szamotOstatni szamot

 

Rozpoczęcie procesu izolacji. Wykorzystuję matę ceramiczną żaroodporną T do 1260 stopni o grubości 13mm. Nie jest potrzebna do izolacji, tylko do zapewnienia "ślizgu" pomiędzy szamotem a perlitem. Obie substancje mają różną rozszerzalność cieplną, więc gdyby nie było pomiędzy nimi warstwy ruchomej to wcześniej czy później całość by popękała.

 

Mata ceramicznaPerlitIzolacjaIzolacjaIzolacjaIzolacja

 

Cały piec w końcu zaizolowany, czekam teraz aż wszystko chwyci i przeschnie.

 

izolacja

 

izolacja

 

Dodatkowo z betonu perlitowego wykonałem taką "czapkę - zatyczkę" na komin. Myślałem o zamontowaniu szybra żeliwnego, ale po pierwsze to jest spory koszt za kawałek metalu, a po drugie nagrzewałby się on mocno i wypuszczał temperaturę. Myślę, że z punktu praktycznego taka " zatyczka" będzie lepsza, głównie z punktu widzenia izolacji. W kolejnych zdjęciach będzie też widoczne na kominie miejsce na tą "zatyczkę".

zatyczka

 

zatyczka

 

Tak natomiast wygląda całość po zdjęciu deskowania.

 

po deskowaniu

 

po deskowaniu

 

Po deskowaniu

 

I po zatarciu.

 

zatarciezatarcie

 

Co dalej?

Całość musi przeschnąć i będę próbował porządnie wypalić piec, żeby sprawdzić, czy jeszcze jakieś spękania się nie pojawią oraz przetestować utrzymywanie się temperatury. Równocześnie rozpoczynam fazę koncepcyjną wykończenia.


 

Jak działa "zatyczka" do komina? Oczywiście na śrubach będzie zamontowany jakiś drewniany uchwyt/rączka.

 

zatyczka

 

No i pierwszy test temperaturowy.

 

test

 

test

 

Test przeprowadzony, wyniki powyżej.

Palone miękkimi, iglastymi deskami, temperatura podczas palenia nie przekraczała 600 stopni. Dosyć długo wygrzebywałem żar i czyściłem - myślę, że można na tym etapie stracić mniej ciepła, jeśli się człowiek przyłoży do pracy.

Po analizie wyników zakładam, że uda się upiec w ciągu pierwszej godziny 3 chleby, a później np. jakieś ciasto jeśli będzie chęć.

Raczej na 100% nie uda się upiec dwóch wkładów chleba - trzeba by "dopalić" piec po wyjęciu pierwszego wkładu.

 

Test drugi, tym razem z chlebem.

 

test 2

 

Jak widać paliłem dwukrotnie dłużej, czyli dwie godziny. Okazało się, że to przynosi rezultaty, czyli za pierwszym razem nie osiągnąłem pełnej możliwości pieca.

Wynik wypieku oceniam jako połowiczny sukces.

 

chleb 1

 

chleb 1

 

Chleb włożony za wcześnie, to znaczy przy zbyt dużej temperaturze. Myślałem, że podczas wkładania temperatura mi mocno spadnie, natomiast okazało się, że wcale nie. Zbyt wysoka temperatura sprawiła, że chleb już nie rósł i wypiekł się za szybko i za mocno.

Natomiast nic nie zaszkodziło mu jeśli chodzi o zapach i smak :)

 

Kolejna próba i całkowita zmiana wyników.

 

proba 3

 

Jak widać przy takim samym paleniu i podobnych okresach temperatury znacznie wzrosły!

Uważam, że to jest wynik wysuszenie pieca. Najprawdopodobniej wcześniej energia szła jeszcze na odparowanie wody.

Musiałem naprawdę długo czekać, zanim włożyłem chleby, a włożyłem je i tak jak się okazuje za wcześnie.

Kolejna próba będzie na jeszcze niższej temperaturze i w piecu palone będzie tylko przez godzinę.

 

chleb

 

 

Kolejna próba, zgodnie z tym, co pisałem wcześniej. Tym razem chleb włożony nieco za późno i palone było nieco za krótko - piec nie skumulował odpowiednio dużo energii. Wynik oczywiście zadowalający, ale wygląda na to, że optymalne dla moich wypieków będzie palenie przez 1h 20m i wkładanie chleba w okolicach 250 stopni. I tak właśnie spróbuję po raz kolejny.

 

test kolejny

 

chleb

 

Sprawdziłem też trwałość chleba, który piekę. Jeden bochenek można jeść śmiało przez 7 dni, nie traci żadnych walorów. Po 7 dniach zaczyna twardnieć i nadaje się już na grzanki. Chleb mrozi się bez żadnego problemu, po wyciągnięciu i rozmrożeniu zachowuje chrupką skórkę. Nie rozpada się.

 

W między czasie powstało też miejsce, gdzie można "wypocząć".

 

wypoczynek

 

W komentarzu do komentarza.

Jest to oczywiście prawdą, że im więcej izolacji tym temperatura się będzie lepiej utrzymywać. Również im grubszy szamot, tym więcej będzie kumulować. W moim przypadku rozmiar pieca nie pozwolił na dowolność w tym aspekcie.

Jeśli zaś chodzi o wskaźniki temperatury, to pełna zgoda - nie ma sensu się przywiązywać do samych wskazań, bo mogą być przekłamane. Ale nie ma to żadnego znaczenia, bo chodzi o pewne tendencje na początku przygody z piecem i o zrozumienie, jak to działa. Zakładam, że za 30 pieczeniem nie będę nawet termometru podpinał, bo i po co.

 

 

Koniec.

To już koniec prac. Piec i wędzarnia ukończone.

Mogę po już kilkunastu wypiekach powiedzieć, że chleb wychodzi pyszny i nic mu nie brakuje. Przestałem kupować pieczywo w sklepie.

 

koniec

 

koniec

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Jakie są wymiary otworu komina? Na pierwszy rzut oka jego przekrój wydaje się dość mały. Jeśli komin będzie za mały, część spalin może się wydostawać otworem wsadowym.

Otwór kominowy ma mniej więcej 28 centymetrów długości i jakieś 7 cm szerokości.
Jak pisałem piec był już opalany kilkukrotnie w trakcie suszenia i generalnie to kwestia umiejętności, a dokładniej doświadczenia. Jeśli drzwiczki są otwarte, to przy dużym wkładzie jest tendencja dymu do uciekania również z przodu, jeśli drzwiczki się tylko przymknie (nawet nie zamknie) to tego problemu nie ma.
Proszę pamiętać, że piec jest stosunkowo mały. W środku sama główna komora, bez korytarza, to około 65 x 65 cm. Nie ma potrzeby tam palić nie wiadomo jak dużo na raz, lepiej mało a dłużej.

Natomiast generalnie ma Pan rację, jeśli komin miałby większy otwór i był wyższy, to pewnie zrobiłby się lepszy cug i problemu dymu nie byłoby przy dowolnym paleniu.
Ale też i ciepło uciekałoby bardziej :)

Na zdjęciu otwór wydawał się mniejszy. Może dlatego, że był widoczny pod dużym kątem. Wychodzi na to, że przekrój jest taki sam jak u mnie (14x14cm). To całkowicie wystarczy.

Tak, można tak to przeliczyć.
Zastanawiam się teraz nad systemem zamykania komina i najprościej byłoby wmurować szyber płaski. Natomiast jest to wyjście dosyć drogie i niestety mało izolacyjne..
Wpadłem na pomysł zrobienia również z betonu perlitowego takiej "czapki z rączką", którą normalnie będę kładł na górę, gdy piec się nagrzeje i skończy się palenie. Taka czapka będzie bardzo dobrym izolatorem, a i będzie bardzo lekka, więc nie będzie problemu, żeby ją nakładać i zdejmować.
Niedługo kolejne prace i kolejna część zdjęć.

Ścianki boczne tak, natomiast kopuła ma więcej, około 10 cm, bo poszło tam sporo zaprawy szamotowej.
Jak trzyma ciepło to właśnie mam okazję wrzucić w zdjęciach, bo robiłem test przed tynkowaniem.

Coraz lepsze wyniki. Po lepszym poznaniu pieca można się spodziewać doskonałych wypieków. Podpowiem jeszcze, że w piecach o mniejszej pojemności cieplnej trzeba brać poprawkę na ilość pieczywa. Gdy piekę tylko 2 bochenki, to temperatura musi być nieco nieco niższa. W wielkich kolubrynach nie ma to znaczenia.
Dziękuję za zapis temperaturowy. Przyda się nowym użytkownikom. Będą mieli punkt odniesienia, bo bardzo często przy pierwszych wypiekach sądzą, że "coś nie tak z piecem".

Patrząc na zapisane godziny widać, jak czasochłonnym zajęciem jest pieczenie chleba w piecu opalanym drewnem. Mimo to uważam że warto go zbudować, szczególnie w tak niepewnych czasach jak obecnie. Być może czeka nas kryzys energetyczny, a piec zwiększa poczucie bezpieczeństwa. Jeśli tylko mamy zapas mąki i opału, to chleba na pewno nam nie zabraknie. Bez drożdży można się obejść.

Dziś robię kolejny test, tym razem palenie tylko przez jedną godzinę i potem odczekanie, aż temperatura spadnie do 230 stopni. To będzie według moich doświadczeń trwało około 2 godziny, czyli tyle, ile wyrastają chleby już w koszykach. Potem godzina pieczenia.

Jeśli to się uda ustabilizować, to sama akcja pieczenia będzie trwała 3 godziny. Dla mnie to nie problem, bo i tak w między czasie jest dosyć różnej pracy w okół domu.

Jako że to mój pierwszy post witam wszystkich smakoszy i budowniczych.
Jesli mógłbym cos podpowiedzieć w temacie to lepiej nie palić drzewem iglastym, nie kazde liściaste też się nadaje ponieważ wytrąca nam się żywica lub olejki drzewne. Z mojego doświadczenia najlepiej pasuje mi olcha i grusza. Generalnie dobrze miec te gatunki którymi można wędzić. Druga sprawa, izolacja- jak najskuteczniejsza. stabilnośc temperatury to piekna sprawa bo odpada nam cyrklowanie z naddatkiem temperatury i unikaniem niespodzianek z niedopieczonym ciastem lub zapieczoną skórką. W prawidłowo wykonanej izolacji spadek temperatury o 5 stopni powinien trwac godzinę przy 200 st.C..Dlatego im lepsza izolacja tym łatwiej sie piecze i można zrobić kilka wsadów na jednym paleniu. Dobrze jest przed włożeniem pieczywa przetrzeć mokrą szmatką palenisko lub prysnąc troche wody by pojawiło się trochę pary aby chleb nie opadał w trakcie pieczenia. Powinno też się unikać zbrojenia metalem ponieważ jeśli bedzie wysoka temperatura to metal ma większą rozszeżalnośc cieplną i bedzie rozsadzał konstrukcję betonową czy inną murowaną. Wszelkie konstrukcje zbrojone muszą być dobrze izolowane by ograniczyć temperaturę. Poza tym gratuluje pomysłu budowli i samozaparcia w czasach kiedy wiekszośc czeka na gotowe lub żeby ktoś za nich coś wykonał. Pozdrawiam

Dodam jeszcze żeby nie podpierać się wskazaniami pirometru który nie ma mozliwości ustawienia materiału jakiegu robi sie pomiar i współczynnika odbicia. Temp moze byc zafałszowana nawet o 30%. Co najwyżej można sobie sprawdzac różnice temperatur w czasie. Najlepiej miec termometry z kapilarą w podstawie i na sklepieniu. I tak na poczatku trzeba sie uczyć pieca i po 3-5 pieczeniach bedzie już wiadomo co i jak. Dobrze też dokładnie zamykać dolot powietrza,jeśli to możliwe zrobić dodatkowe drzwiczki,wtedy nie trzeba bedzie zamykać wylotu.

mozesz napisac cos na temat wedzarni? czy ma podwojne scianki? jakas izolacja? moze jakies zadjecia ze środka? czy uszczelniales połączenie drewna z betonem czy to stoi luzno na podstawie?