Budowa pieca do pizzy w ogrodzie

Witam Wszystkich.

Z racji tego, że strona bardzo pomogła mi w podjęciu różnych decyzji przy budowie pieca, postanowiłem opisać w jaki sposób buduję swój piec.

Planuję piec w nim głównie pizze.

Bardzo proszę o uwagi jeśli okaże się, że popełniłem jakiś błąd przy budowie. Jestem otwarty na krytykę i bardzo bym chciał aby piec działał jak najlepiej.

Zaczęło się od wybrania miejsca. Po obliczeniu ilości cegieł, które posiadałem, stwierdziłem że piec zostanie "przyklejony" do ściany budynku pomieszczeń gospodarczych.

Z racji tego, że budynek jest z cegły oraz cały porośnięty bluszczem, uznałem że piec dobrze się wkomponuje w całość.

Zacząłem od wykorytowania kawałka trawnika oraz rabaty. Zrobiłem szalunek z desek o wysokości bodajże 12 cm.

fundament

 

Następnie zasypałem wszystko gruzem oraz zalałem betonem. Cement, piach, woda- wszystko rozrobione mieszadłem w kastrze. 

2

3

Czekając, aż fundament zwiąże i beton dojrzeje wziąłem się za renowację drzwiczek żeliwnych. Mój tata kiedyś przy rozbiórce pieca kaflowego wyjął drzwiczki z kontenera. Stwierdził, że szkoda było wyrzucić, tym bardziej że są opisane imieniem i nazwiskiem wykonującego oraz widnieje na nich data 1917r. 

45

Po dwóch tygodniach zacząłem murować podstawę do pieca. Cegły miałem każdą z innej parafii, jednak udało się mniej więcej je tak pomieszać żeby utworzyły spójną całość.

11

W kolejnym etapie zrobiłem szalunek pod strop. Całość zazbroiłem zrobioną kratownicą z  drutu (chyba 16, taki znalazłem u dziadka w garażu). Ponawiercałem również ściany w budynku i wpuściłem druty po około 15 cm w głąb ścianki. Następnie wylałem strop takim samym betonem jak fundament. 

1

1

 

W czasie kiedy strop wiązał (dałem mu 2 tygodnie) zacząłem szukać cegieł szamotowych. Nie ukrywam, że nie chciałem wydać fortuny na nowe cegły dlatego zacząłem szukać używanych. Znalazłem 130 cegieł z rozbiórki przedwojennego pieca za 200 zł. Cena super. Jednak okazało się że cegły były w dość fatalnym stanie. Były suche i nie popękane, jednak strasznie poobtłukiwane. Musiałem każdą cegłę szlifować tarczą do betonu. Następnie krawędzie każdej cegły przyciąć na maszynie. A na koniec jeszcze całość wyszlifować żeby uzyskać gładką powierzchnię. Na zdjęciach poniżej pokażę jak to wszystko wyglądało.

 

11

Na zdjęciach powyżej widac kupione cegły. Na drugim zdjęciu są dopiero delikatnie podczyszczone.

Nastepnie powycinałem z częsci kliny na kopułę.

 

1

Kolejny etap to warstwa izolacyjna między stropem a piecem. Do tego celu wykorzystałem lekkie cegły szamotowe, które podarował mi sąsiad. Pochodziły z rozbiórki jakiegoś pieca. Są mega lekkie, i mają strukturę podobną do Ytonga. Wyrobiłem też pierwszą warstwę na łuk klinkierowy. 

1

Nastepnie ułożyłem palenisko z obrobionych cegieł. Byłem przerażony jakością i równością tego, jednak po obrobieniu uważam że wyszło super. 

A oto efekt:

1

Jak widać, zaczałem też układać na "sucho" cegły na kopułę.

Następnie wymurowałem część łuku z cegły klinkierowej. Użyłem do tego zaprawy do klinkieru ogniotrwałej oraz sadzy do zabarwienia. 

Cegły szamotowe murowałem na zaprawę szamotową z castoramy z dodatkiem szkła wodnego. Spoiny pękały, ale zauważyłem na forum , że to normalna rzecz. Całość udało mi się wymurowac bez użycia żadnego szablonu ani nawet podpórek pod cegły. Zaprawa bardzo dobrze trzymała cegły, a cięcie w klin ułatwiło robotę.

1

2

2

1

1

1

1

Srednica paleniska to 80 cm, natomiast wysokość coś około 42 cm. 

Następnie po kilku dniach utawardzania się zaprawy rozmyślałem nad ociepleniem kopuły. Zdecydowałem się na dwie warstwy wełny skalnej o grubości 5 cm. Na około kopuły ponawiercałem otwory i umieściłem kołki montażowe. Służyły mi do mocowania drutów oraz siatki. Całość zaciągnąłem klejem do siatki do ociepleń oraz zamontowałem komin z szyberem i daszkiem. 

1

1

1

1

Na kopułę planuję jeszcze dać warstwę około 5-7 cm perlitobetonu. Mam 2 worki po 125l, perlitu EP-180, zobaczymy ile mi tego wyjdzie i taką grubością docieplę kopułę. 

Piec nie będzie zadaszony, więc boję się że woda która będzie na stropie będzie podsiąkała, tym bardziej że warstwa izolacyjna to lekki szamot, który ciągnie wodę jak gąbka. Zastosowałem warstę ok 10 cm kleju izolacyjnego, który stosuję się do izolowania tarasów. Mam nadzieję że zda to egzamin. Wygląda to mniej więcej tak: 

1

 

Teraz została mi kwestia wypalenia pieca oraz ostatnia warstwa izolacji, czyszczenie cegieł i pomalowanie kopuły.

Łącznie kopuła szamotowa schnie mi 5 dzień. Codziennie na cały dzień ustawiam wentylator od komputera, żeby stworzyć ruch powietrza. Paliłem też przez 3 dni małe świeczki. Dzisiaj zapaliłem trochę słomy. 

 

1

 

Dym przez komin wylatywał. Ogień się nie przyduszał. Wydaje mi się że wszystko jest okej. 

Bardzo proszę o radę co do dalszego wypalania. Planuję jeszcze przez 2 dni wypalać delikatnie słomą, potem 1 dzień jakimiś patyczkami zapalić ogień na dlużej.

Czy wypalić piec już do zniknięcia sadzy ze ścianek po tych 3 dniach delikatnego wypalania? Czy dołożyć izolację z perlitu i dopiero wtedy wypalić go do temperatury wypalenia sadzy ? Wiem, że to ważny proces i nie chcę popełnić błędów. Z góry dziękuję za odpowiedź. 

 

Komentarze

Najlepiej rozgrzewać piec w takim stanie jak obecnie - każdego dnia paląc coraz mocniej. Gdyby miało się coś wydarzyć, lepiej niech stanie się to teraz - ale od razu uspokajam. Kopuły są bardzo odporne, jak do tej pory nie mieliśmy na forum problemów z rozgrzewaniem samodzielnie wykonanych pieców tego typu. Różnie bywa z tymi z Allegro. Ostatnio dostałem niepokojącego maila od pewnej Pani.
Za ok 5 dni, gdy będzie już widoczny efekt wypalenia sadzy, można uznać proces za zakończony. Wtedy wykonujemy pozostałą część izolacji.
Życzę powodzenia przy rozgrzewaniu pieca.

p.s.

Fajna konstrukcja. Jedyna uwaga, to dość płaski łuk z cegieł klinkierowych nad otworem wsadowym. Gdyby był bardziej zaokrąglony miałby większą wytrzymałość.
Świetna robota z tymi drzwiczkami. Przywracanie dawnego wyglądu starym przedmiotom daje wiele satysfakcji. Na YT można nieraz obejrzeć niesamowite efekty.

In reply to by Robert

Dziękuje za odpowiedź, tak zrobię.
Z tym łukiem faktycznie troche wyszło inaczej niż mialo być, nie chcialem robic idealnego łuku tylko zacząć prosto i następnie wyrobić łuk. Niestety za duzo cegieł wymurowałem do góry i wejście było by za wysokie, dlatego spłaszczyłem łuk. Mam nadzieje że mimo iż bedzie tovslabsza konstrukcja, to wytrzyma długie lata.
Jeśli chodzi o renowację starych rzeczy to faktycznie, największą frajdę i satysfakcje daje dawanie drugiego życia różnym przedmiotom.

Fajnie Jasio, też czekam z niecierpliwością na rozpalenie, moja kopuła gotowa, czeka na docieplenie, zależy mi najbardziej teraz, żeby obmurówkę pociągnąć szybko, i stropem zakończyć, mam dość tego ciągłego przykrywania folią przed deszczami.

Witam ponownie. Piec jeszcze nie ocieplony ostatnią warstwą perlitobetonu, ale już musiałem spróbować 1 wypieków.

Tak się prezentuję pierwsza w życiu robiona pizza neapolitańską. Jestem po porstu w szoku, coś wspaniałego.

Smacznego!

1

2

 

A tutaj kolejny wypiek. I zarazem pytanie do doswiadczonych forumowiczow. Zauwazylem ze praktycznie kazdy po rozpaleniu pieca rozgarnia drewno i zar na jedno strone. Nie lepiej rozgarnac na kazda strone i piec pizze centralnie? Powiem szczerze ze ja tak robie i dzieki temu pizza rowno sie piecze. Moze o czyms nie wiem co daje takie przezucenie wszystkiego na jedna strone dlatego jak ktos wie to prosze o odpowiedz.

1