Gliniany piec chlebowy

Z racji że jestem fanem klimatów średniowiecznych jak i wypieków wszelakich, postanowiłem połączyć obie pasje.

 

Organizowaliśmy wypiek chleba na jednym z wydarzeń w Polsce więc założenie budowy było proste.

Postawić piec jak najszybciej i odzyskać tyle materiału ile tylko jest możliwe. Więc jeśli ktoś chciał by z niego "strzelać", to może się rozczarować.

 

Użyte materiały:

  • 6 palet o podobnych wymiarach (1200x800 mm)
  • pocięta płyta OSB
  • trochę desek i drewna konstrukcyjnego z odzysku
  • 100 kg suchej mielonej gliny (worki 25 kg)
  • 32 cegły szamotowe (230x114x64 mm)
  • ok. 250 kg piasku
  • słoma
  • woda
  • świeżo cięte gałęzie leszczyny
  • duży skrawek juty
  • plandeka (do wyrabiania gliny)

 

Specyfikacja pieca:

Wszystkie wartości mogą odbiegać o -+ 20 mm z racji na szablon wykonany z gałęzi

  • średnica wewnętrzna - ok. 760 mm
  • wysokość wewnętrzna - ok. 510 mm (67% średnicy pieca)
  • wysokość otworu - ok. 350 mm (70% wysokości pieca)

Proszę te wartości traktować jako poglądowe, nie robiliśmy później pomiarów. Wysokość może znacznie odbiegać od przedstawionych gdyż gałęzie nakładając się na siebie podnosiły wysokość.

Czas budowy: 3 dni (ale da się to zrobić w 1 dzień)

 

Etap 1 - Podstawa pieca

Palety ułożyliśmy parami łącząc je dłuższym bokiem, osiągając powierzchnię ok. 1600 x 1200 mm.

Kawałki płyty OSB zostały dociętę pod wymiar skrzyni aby stworzyć w miarę równą przestrzeń bez szpar. Nie przejmowaliśmy się za bardzo poziomem z dwóch powodów. Wszystko będzie wyrównywane piaskiem i zapomnieliśmy poziomicy.

Etap1_podstawa

 

Z upolowanych desek i drewna konstrukcyjnego skleciliśmy skrzynię która miała być mniejsza aby oparła się na płycie OSB i dodatkowo była blokowana przez drewniane kątowniki aby pod naporem piasku się nam nie rozchodziła na boki.

Z racji że wydarzenie miało charakter średniowieczny, staraliśmy się resztą desek zamaskować palety aby nie rzucały się w oczy.

 

Etap1_skrzynia

 

Przód skrzyni jest niższy niż pozostała część z racji że postanowiliśmy oszczędzić trochę na piasku.

 

Etap 2 - Przygotowanie dna pieca

Na tym etapie pracowaliśmy jednocześnie nad przygotowaniem piaskowego podłoża pod cegły szamotowe jak i podstawą pod "kosz" który miał być szablonem do budowy kopuły pieca.

Etap2_piach_forma

 

Gdy piasek został wyrównany na tyle że chleby same nie będą wypadały z pieca podczas pieczenia, przyszła kolej na układanie cegieł.

Cegły okazały się najdroższym elementem, zamówiliśmy tylko tyle ile potrzeba aby zmieściła się kopuła. Wyszło Nam o jedną za dużo.

 

Etap2_cegly

 

Po raz kolejny pośpiech postanowił się odpłacić bo ceglana podstawa wyszła trochę krzywo (odbija w prawo). I niestety nie udało Nam się zachować idealnie równej powierzchni wsadowej. Piach był trochę gruby i lekko wilgotny, co utrudniało Nam uzyskanie perfekcyjnej gładkości.

 

Etap 3 - Szablon i glina

Szablon został zrobiony ze zbitych i dociętych desek wraz z uwzględnieniem otworu wsadowego. Średnicę zrobiliśmy trochę większą, gdyż wierciliśmy dziury na obwodzie aby łatwiej można było mocować gałęzie.

Po odrobinie zginania i zaplatania co mniejszych gałązek i listewek uzyskaliśmy coś co przez przymrużone oczy przypomina szablon pod piec. Rozpędziliśmy się z długościa, dlatego wystawał element który podczas wypalania wrócił do pieca jako opał.

Etap3_szablon

 

Aby podczas układania gliny nie wpadała Nam do środka, całą konstrukcję trzeba było czymś owinąć. Na szczęście w okolicy było dużo juty.

 

Etap3_juta

 

Nie pozostaje Nam nic innego jak

GLINA!

 

GLINA!

 

To chyba najtrudniejszy i najzabawniejszy etap. Nikt z Nas wcześniej nie pracował z gliną i trochę eksperymentowaliśmy z proporcjami.

Na jedną porcje gliny, dwie porcje piasku wydawały się w sam raz. Nie udało Nam się znaleźć złotej ilości wody.

Z Naszych obserwacji wynika, że konsystencja rozdeptywanej gliny powinna być na pograniczu. Nie może zbyt łatwo się rozchodzić, ale też nie może być tak twarda że uczuciem przypomina ubitą ziemię. My rozrabialiśmy po pół worka gliny, aby robić to szybko.

 

Układaliśmy dwie warstwy które miały coś około 70 mm każda. Robiliśmy z gliny coś w stylu "cegiełek" myśląc że uda Nam się zachować równą grubość. Niestety, nie udało się. Ale za to wewnątrz wyszła zabawna cegłowa struktura.

 

Etap3_klejenie

 

Pierwsza składała się z samej gliny z piaskiem a do drugiej dodawaliśmy słomy. Przy drugiej warstwie już nie bawiliśmy się w cegiełki, bo słoma dość solidnie wiązała. Rozdeptywaliśmy duży w miarę równy placek i rwąc go, naklepywaliśmy na piec.

 

Etap3_wypalanie

 

Zostawiliśmy go jeszcze na parę godzin aby glina w miarę możliwości trochę sama wyschła. Po czym powoli wypalaliśmy.

 

 

PODSUMOWANIE

1. Na piecu pojawiły się pęknięcia - ale co się dziwić, glina nie miała zbyt wiele czasu aby naturalne wyschnąć

2. Cyrkulacja powietrza podczas nagrzewania pieca była bardzo dobra

3. Pierwszy wsad chleba wychodził perfekcyjnie. Na drugi trzeba było trochę dogrzać - zamiast drzwiczek, zostawialiśmy trochę żaru przy otworze i rozpalaliśmy mały ogień. Dogrzewało trochę komorę i pozwalało po pierwszym wypieku szybko go podgrzać wpychając go do środka. Wypiek odbywał się podczas wydarzenia, więc nie mogliśmy dokładnie mierzyć temperatur.

 

 

Komentarze

Interesujący opis. Szkoda, że nie ma zdjęć wypieków. Takiego pieca jeszcze tu nie mamy. Wykonanie nie wymaga specjalistycznych narzędzi, a materiał leży w polu. Pomyślałem sobie, że umiejętność jego budowy może się przydać, gdyby kiedyś pozostały zgliszcza z naszej cywilizacji.
Tak na marginesie - ciekawe zainteresowania. Ja z kolei bardzo lubię słowiańskie klimaty.