Podwrocławski piec, buduję

O czego zacząć - no cóż rozpocząłem budowę z myślą o piecu półsferyczny o wew. średnicy 90 cm, w następstwie dostępu materiałów, czasu, narzędzi jednak zdecydowałem się na piec półbeczka (na planie kwadratu/prostokąta). Postąpiłem standardowo budując podstawę, czyli wykopałem dół pod płytę fundamentową - grunt mam nawieziony na wyskość ok 40 cm dlatego też wykop jest głęboki na ponad 50 cm. Beton kręcony na podwórku ze względu na koszt zakupu gotowca. Następnie wymurowanie ścian nośnych (silikat 18 cm szerokie), na nie poszła płyta nośna a na nią lekki beton (keramzyt ze szkłem wodnym i plastyfikatorem). Z przodu otwór łukowy dla drewna, podstawa częściowo wymurowana darmową cegłą rozbiórkową z silikatu oraz będą dechy 40 mm grubości w poziomie (takie dechy mam użyte do zabudowy tarasu więc będzie to pewne nawiązanie do już istniejącej architektury). Cegły szamotowe zakupiłem na Górnym Śląsku z magazynu pokopalnianego, mają ze 20 lat ale nie były używane tylko składowane. Zakupiłem wszytskich ok 150 szt, w tym są płyty, łuki dwie grubości, cegły trudno je nazwać prostkami ponieważ prostopadłościan można uzyskać dopiero składając dwie sztuki (są skośne) oraz cegły oporowe (dla łuków). Wszystko krzywe (wypał) chociaż dzownią przy każdym uderzeniu o siebie :) nie wiem tylko dlaczego te z casto są też szamotowe ale równiutkie? Na dziś płyta przyklejona (szamot), tylna ściana oraz pierwszy łuk serca - będzie ich w sumie 3 oraz 4 wejściowy. Wysokość wewnątrz 44 cm, szerokość i długość 75 cm, Wejście będzie o wysokości 32 cm i szerokości 46 cm, będzie (zamówiony) szyber zasuwa z żeliwa i na to rura 1.4828 z daszkiem obudowane w podsatwie cegłą. jak to się zadzieje pójdzie 50 mm grubości mata ceramiczna (jest już w garażu), siatka i beton lekki (keramzyt) grubości średnio 15 cm. Ostatecznie tynk, wspomnaine dechy i drzwiczki drewniane. Taki jest plan. W tej chwili brak trochę czasu bo musiłem zająć się reparacją dwóch aut, trochę dopadł mnie wirus ale niebawem ruszę do budowy, znów. Co bym zmienił startując od zera - urpościłbym podstawę za dużo pary poszło w to co stworzyłem - zamiast płyty wystarczyłyby dwa odcinki równoległa ław fundamentowych potem bloczki beton i bloczki silikat, może zamiast płyty nośnej i lekkie betonu - po prostu beli drewniane? pozdr.mariusz.

Komentarze

przy wypalaniu kopci niemiłosiernie :) myślę/mam nadzieję że tylko podczas rozpalania

Tylko ostrożnie z rozgrzewaniem nowego pieca. Pośpiech jest tu niewskazany i efekt wypalenia sadzy na sklepieniu najlepiej osiągnąć po około tygodniu. Ten temat był już kilkukrotnie poruszany na forum.
Początkowo będą problemy z szybkim spadkiem temperatury. To normalne, nie należy się przejmować.

Ciekawa konstrukcja. W niewielu piecach na tym portalu wykorzystano keramzyt, a to bardzo dobry materiał. Mam nadzieję, że po po przeczytaniu tego artykułu przyszli budowniczowie się do niego przekonają.

największym wyzwaniem były płyty, cegły oraz łuki szamotowe - każda inna w swoim rodzaju ale mam to za sobą uff mam nadzieję że nie popęka, odpadnie pozdrawiam

Witam, od kilku tygodni rozpalam ogień w piecu, rozpocząłem proces od świeczek następnie drewienka do coraz większych kawałków, obecnie ładuję już grubsze kawałki ale powracam do mniejszych ze względu na szybsze palenie się szczap. Zapoznałem się z poradami jak palić w piecu, trochę jestem zestresowany tym ,iż nie mogę osiągnąć temp (zakup pirometru przede mną) wypalenia sadzy - po ok półgodzinnym paleniu na środku sklepienia i na jednym z boków pojaiwły sie plamki oczyzczone z sadzy, i na tym się zakończyło. Po ustaniu żywego ognia temp dość szybko spada aczkolwiek płyty podstawy są mocno nagrzane. Przy następnym rozpaleniu wezmę pod uwagę dłuższy czas palenia jak i podział palonych drew przynajmniej na dwa ogniska" (lewa i prawa ściana) po osiągnięciu oczywiście odpowieniego momentu. Pytanie: jak długo trwał proces wygrzewnia waszych pieców ?

Ja taki piec wygrzewałem pewnie ze 2x (,pewnie wcześniej suszył się ze 2 tygodnie) i potem naprzód,pomysł z dwoma ogniskami jest trochę od czapy,lepiej przesuwaj je z tyłu do przodu,albo odwrotnie

Rozgrzewanie mojego pieca trwało około tygodnia. Każdego dnia coraz większy ogień, aż do uzyskania efektu wypalenia sadzy. Pirometr pokazywał wówczas 550 stopni - na tej temperaturze kończy się jego skala.
Pierwsze jasne plamy na sklepieniu pojawiają się po ok. 20 minutach, ale mój piec ma raczej małą pojemność cieplną. Przy grubszych ścianach trzeba będzie czekać dłużej.
W piecach z kominem umieszczonym z przodu pali się trudniej. Najlepiej gdy ogień nie płonie na środku paleniska, lecz z tyłu i po jego bokach. Centralną część można pozostawić wolną, by umożliwić łatwiejszy dostęp tlenu.

dzieciaki pomiędzy bajkami przełączyły kanał na tvn a tam program o tym jak mieszkają gwiazdy tv, w tym odcinku o Magdzie Gessler - niespodzianka w jednym z pomieszczeń Pani ma piec chelobwy, w którym w trakcie programu przygotowała rybę, no szok

Ciekawe, choć muszę przyznać, że styl bycia Magdy Gessler to zupełnie nie moja bajka.
Dawniej piece chlebowe w domach były bardzo rozpowszechnione. Moja Babcia miała taki u siebie. Pamiętam jak w dzieciństwie piekliśmy w nim chleb i podpłomyki z ciasta na makaron. Swoją drogą, piec powstał w dość ciekawych okolicznościach. Budował go więzień pobliskiego zakładu karnego. Z opowieści Babci wiem, że w domu, w którym się urodziła był piec na 12 chlebów - ale wtedy rodziny były liczne. Żałuję, że nie udało mi się nagrać nią wywiadu. Czytelnicy portalu z pewnością byliby zainteresowani. To były bardzo ciekawe historie, między innymi z okresu okupacji, gdy była małą dziewczynką. Kiedyś na przykład przyjechali Niemcy i zaplombowali żarna, aby nie można było samodzielnie mleć zboża na chleb.

Dobra robota,jak sie sprawuje na dzień dzisiejszy? Nie zaglądałem wcześniej,doradziłbym ci wiązanie na połówke/przewiązanie sklepienia - konstrukcja byłaby mocniejsza. Sklepienia kolebkowe powinno sie przewiązywac na pół cegły, tak jak to robiono np w piwnicach itp. Sklepienie masz przykryte,więc pewnie się nic nie dzieje. Pozdrawiam i super wypieków.