Coraz większy mały piec na piłce

Piec, który zacząłem budować jako mały piec na piłce, rozrósł się finalnie do ogromnego pieca - poszła masa betonu i do stawiania na miejscu była potrzebna koparka. Główny zarys jest gotowy, zostało jeszcze ozdobienie frontu, parę detali no i  dokończenie całej kuchni na około - więc roboty jeszcze od groma, ale ważne że piec działa i można się bawić.

1. Piec zrobiony na piłce - zalany mieszanką cementu (1) z wermikulitem (2), piasek (1), zbrojenie rozproszone 

2. Strop podstawy zazbrojony, zalany betonem. Na to warstwa keramzytu, na to płytka szamotowa

3. Kopuła bardzo ciężka, finalnie postawiona przy pomocy koparki na podstawie. 

4. Wygrzewanie i pierwsze testy pieca. Ogólnie ok, ale pojawiły się mikropęknięcia. Dziś bym jednak zrezygnował z dodania piasku i zrobił wyłącznie mieszankę wermikulitu z cementem. Kształt wyszedł trochę wynikowo. W zamyśle miał to być sześcian do zabudowy, ale zabrakło mi materiału. Jak postawiłem to stwierdziłem że wygląda jak bunkier. Więc po pierwszych testach, zaraz na początku sezonu dolałem z gotowego betonu B25 wymieszanego z keramzytem "czapeczkę" dającą znacznie ładniejszy kształt - trochę jak jakiś wiejski kościółek - ale i tak ładniej niż bunkier.

5. Kolor dałem białym cementem portlandzkim wymieszanym z piaskiem kwarcowym. Wkleiłem płytę granitową. Czeka jeszcze półka - ale to muszę kupić inny klej.

6. Zostało obłożenie lica pieca - cięta cegła. Plus wszystko naokoło, włącznie z zadaszeniem i wędzarnią - z moją pracą zawodową to w przyszłym roku może będę miał dopiero koniec.

Wnioski: 1. Proponuję dokładnie przemyśleć kształt pieca wcześniej - tak aby pasował do miejsca w którym ma stać. Później trzeba kombinować jak ja.

               2. Trzymać się ściśle receptur dla materiału, a nie słuchać budowlańców, co piasek dodają wszędzie - bo Panie to będzie za słabe - Pęknięcia w sumie mi nie przeszkadzają, ale ile są - raczej piec nie pęknie i się nie rozpadnie. 

 Pierwsze wypieki w nowej odsłonie pieca wyszły całkiem ok. Wiadomo, że się uczę i poznaje piec i coś tam przypale lekko. Ale ogólnie pizze wychodzą ładne. Wydaje mi się, że mam trochę problem z izolacją podłogi. Pizze ciężko zarumienić od spodu. Termometr pokazuje 450 stopni, ale i tak ciężko - myślę nad zastosowaniem innego kamienia, aby lepiej akumulował ciepło - może jakieś pomysły. 

 

Komentarze

Bardzo udane wypieki.
Jeśli chodzi o spód pieca, to szamot, jako materiał jest całkowicie wystarczający. Niektórzy nawet narzekają, że potrafi przypalać pizzę i stosują w jego miejsce kamień biscotto.
3-centymetrowej grubości płytki szamotowe mają niewielką pojemność cieplną i wymagają bardzo dobrej izolacji. Jeżeli do keramzytu również dodawany był piasek, to przewodność wzrasta i ciepło ucieka. Przed dokonywaniem zmian warto jednak poużywać pieca nieco dłużej, może to kwestia braku wprawy.
W tym przypadku, podczas rozgrzewania pieca rozżarzone węgle powinny być rozłożone równomiernie na całym spodzie. Dopiero przed włożeniem pizzy usuwamy je na bok, lub tył komory.

Kolejne wypieki i jest lepiej ze spodem. Tak jak zresztą doradzacie, rozpalam piec z ogniem na srodku, a przed włożeniem pizzy odsuwam ogień na bok. Nic już nie zmieniam. Pizza wychodzi moim zdaniem super - puszysta i chrupiąca. Teraz zajmę się estetyką i wykończeniem pieca.

pizza

Piękna pizza. Ładnie uformowana. Na granicie rozciąga się ciasto znacznie lepiej niż na desce. Też muszę sobie zafundować taki blat.

Przedewszystkim nie ogranicza mnie wielkość blatu czy deski - jest wygodnie i duzo miejsca i najbardziej to mi sie podoba w nowym blacie. Czy sam material jest lepszy? Chyba tak - bardziej twardy więc placek jakby bardziej "poddaje się", ale jednak najbardziej na plus nowego stanowiska przemawia jego wygoda i myśle, że duży drewniany blat bedzie lepszy niż mały granitowy - i tak w początkowej fazie formowania używam metody slap and fold, a na koniec grawitacyjnie, już nad blatem.

Ja również preferuję metodę slap and fold. Pozwala błyskawicznie uformować placek i dobrze się sprawdza w przypadku opornego ciasta. Na koniec rozciągam nierówności na blacie.
Ostatnio zainteresowałem się freestylem. Przegląd wszystkich technik żonglowania pizzą można znaleźć na Youtube. Do nauki potrzebna jest silikonowa pizza, która niestety kosztuje 160 zł. Zamierzam sobie taką zrobić, a na razie pożyczyłem silikonowe frisbee od mojego psa.

Pizza piękna i wydaje się smakowita
Super czyli się udało wkońcu zrobić udany wypiek ale piec ewaluował niesamowicie moze zastosuje ten efekt?😊😊😊😊😊😊😊😊😁😁😁😁
Chociarz zrobiłem także na piłce i tak zostało i jest piecyk tarasowy na stoliku extra naprawde mobilny
Mozna go przenosić
A pizza extra szkoda gadać
Pozdr.

Ja mobilnego nie planowałem robić od początku - odrazu w zamyśle miał być to piec stacjonarny. Zrobiłem tylko jeden, zasadniczy błąd - nie przemyślałem jego wyglądu, tego gdzie będzie stał, co będzie obok, itp, itd. Dziś gdybym robił jeszcze raz, to poza aspektami technicznymi jak stosunek otworu wsadowego do wysokości kopuły i użytego materiału, dokładnie przemyśłał bym i wpasował go w otoczenie. A tak wszystko poszło na okrętkę, wynikowo - drożej i trudniej. Poniżej ostatnie wypieki, ze zdjęciem spodu pizzy - jak już napisałem powyżej, po wyczuciu pieca, jednak nic nie trzeba zmieniać. Poza pęknięciami, piec działa super.

1

2