Pieczenie chleba w automacie

Chciałbym podzielić się z Wami moimi doświadczeniami z użytkowania automatu do wypieku chleba. Trudno porównać to urządzenie z piecem chlebowym, czy nawet dobrym piekarnikiem, ale ma ono pewne zalety.  Wymaga minimalnego zaangażowania. Wystarczy umieścić składniki w misie i włączyć odpowiedni program - reszta zrobi się sama. 
Gdy całkowicie zdamy się na automatykę urządzenia, bochenek może mieć nierówny kształt, a w jego wnętrzu będą tkwić łopatki mieszadeł. Po ich usunięciu zostają sporych rozmiarów dziury. Z tego względu zawsze wyjmuję mieszadła przed końcowym rozrostem ciasta. Na początku wymaga to przeanalizowania programu pracy, by wybrać odpowiedni moment. Gdy korzystam ze standardowych ustawień, ustawiam minutnik w telefonie na 1 godzinę 30 minut. Wtedy to automat ostatni raz krótko miesza ciasto, próbując nadać mu pożądany kształt. Zazwyczaj słabo mu to wychodzi. Wyjmuję wtedy misę, przesuwam ciasto na jedną stronę i kolejno wyciągam łopatki. Na koniec, za pomocą silikonowej szpatułki nadaję bochenkowi równomierny kształt. Misa trafia ponownie do wypiekacza i na tym moja ingerencja się kończy.

Jeśli ktoś uważa, że pieczenie w automacie jest banalnie proste, może się rozczarować. Jakież było moje zdziwienie, gdy znany mi od dawna przepis na chleb pszenny, dający doskonałe rezultaty w piekarniku nie sprawdził się w tym urządzeniu. Chleb pięknie wyrósł, lecz chwilę po włączeniu grzałki zaczął się zapadać (przeszukując fora zauważyłem, że to często zgłaszana  przypadłość). Dodatkowo po zakończeniu pieczenia skórka pozostała dość blada. 
Proporcje składników, czasy rozrostu i pieczenia były podobne, a rezultat znacznie gorszy niż z piekarnika. Przeprowadziłem ponowny wypiek i efekt końcowy był taki sam. Tym razem jednak automat podłączony został do rejestratora temperatury. 

Automat do pieczenia chleba

Analizując zapis udało mi się znaleźć przyczyny nieudanych wypieków (jeśli kogoś to interesuje, to wykres można znaleźć pod artykułem)
Rozrost ciasta odbywa się w temperaturze wyższej niż "pokojowa". Automat utrzymuje ok 38 stopni C, w wyniku czego fermentacja przebiega zdecydowanie szybciej. Ciasto przerasta i po włączeniu grzałki opada. Na uwagę zasługuje też niska temperatura wypieku. W początkowej fazie uruchamiany jest wentylator termoobiegu (nie wszystkie wypiekacze go posiadają). Temperatura waha się między 120-150 stopni C. Druga faza przebiega bez asysty wentylatora i tutaj maksymalna temperatura wynosi ok. 180 C. Tak niskie parametry są raczej podyktowane konstrukcją urządzenia. Do jego budowy użyto wielu elementów z tworzyw sztucznych.
To wyjaśnia dlaczego producenci wypiekaczy zalecają uwzględnienie w recepturach takich dodatków jak cukier czy mleko w proszku. Powodują one przyspieszenie brązowienia skórki w niższej temperaturze. 

Wyciągnąłem wnioski i udało się uzyskać znacznie lepsze efekty

Pieczenie chleba w automacie

Poniżej zmodyfikowany przepis:

Mąka pszenna typ 750 - 750 g
Woda 410 ml - (nawodnienie 55%)
Drożdże świeże - 10 g
Sól 12g
Cukier 15 g (czasami zamiast cukru używam miodu)


Na początku przygotowuje zaczyn. W szklance wody rozpuszczam cukier i drożdże, dodając też łyżeczkę mąki. Gdy po kilkunastu minutach pojawi się na wierzchu piana, umieszczam wszystkie składniki w misie urządzenia i uruchamiam odpowiedni program. Można też użyć drożdży suchych. Prawdę mówiąc jest to nawet wygodniejsze. W takim przypadku najlepiej posiadać precyzyjną wagę, w celu ich dokładnego dozowania. Drożdże suche pozwalają też zaprogramować wypiek z opóźnieniem. 

Podane ilości są dostosowane do automatu mogącego pomieścić 1,5-kilogramowy bochenek. Jeśli ktoś ma mniejsze urządzenie, wystarczy proporcjonalnie zmniejszyć ilość składników. 
Nie należy nigdy dopuszczać, aby ciasto uciekło z misy, zalewając dno komory wypiekowej. Z tego powodu, na początku przygody z automatem warto okresowo kontrolować rozrost przez okienko w pokrywie. Jeśli podchodzi zbyt wysoko, przerywamy bieżący program i uruchamiamy wypiek wcześniej. Może się to zdarzyć gdy nie zachowamy dokładności w odmierzaniu składników - szczególnie drożdży i wody. Po nabraniu wprawy kontrola pracy wypiekacza nie jest konieczna.

Chleb z automatu odbiega wyglądem od tego z pieca, czy piekarnika. Przypomina trochę cegłę - jednak może to być czasem zaletą. Szczególnie tedy, gdy wykorzystujemy nasze pieczywo w tosterze. 

Chleb z wypiekacza

Wiele osób będzie pewnie zainteresowanych jaki jest koszt pieczenia w tym urządzeniu. Mój miernik pokazał, że przygotowanie bochenka z podanego wcześniej przepisu pochłania 0,41 kWh energii. Przy obecnych cenach to ok 27 groszy. 

 

Wykres zmian temperatury w trakcie pracy wypiekacza.